Jedno zdanie Anny Lewandowskiej i afera gotowa
Anna Lewandowska towarzyszyła Robertowi Lewandowskiemu jeszcze zanim zdobył powszechną sławę i zaczął odnosić wielkie, międzynarodowe sukcesy. Teraz, gdy piłkarz żegna się z Barceloną i już pakuje manatki, by przenieść się do kolejnego klubu, niespodziewanie rozpętało się niemałe zamieszanie.
Wszystko po wpisie, jaki Lewandowska udostępniła tuż po ostatnim meczu męża w barwach Barcelony. Anna nie jest jego autorką, ale sam fakt, że podała go dalej, uznano za podpisanie się pod nim.
"To takie wzruszające. Za każdym sukcesem mężczyzny stoi Kobieta. Wielka kariera Lewciu. Piękny czas" - brzmiały słowa, jakie pojawiły się na Instagramie żony piłkarza.
Damian Michałowski komentuje wpis Anny Lewandowskiej
Jak łatwo się domyślić - to jedno zdanie udostępnione przez Lewandowską wywołało oburzenie fanów sportu. Na Annę posypała się krytyka, że w tak ważnym dniu odwraca uwagę od sukcesów męża i skupia ją na sobie, a może nawet przypisuje sobie zasługi za jego osiągnięcia. Od emocji aż huczy, ale pojawiają się też głosy namawiające do dystansu.
Damian Michałowski, od wielu lat relacjonujący jako dziennikarz skoki narciarskie, a prywatnie wielki fan piłki nożnej, w rozmowie z Pudelkiem przedstawił inny punkt widzenia. Postawił pytanie, gdzie byłby teraz Robert, gdyby nie wpływ jego ukochanej małżonki.
"To wszystko oczywiście zależy od sytuacji. Ale Robert Lewandowski prawdopodobnie nie byłby w tym miejscu, w którym jest, bez Ani Lewandowskiej. I w drugą stronę" - podsumowuje Michałowski.
Damian Michałowski o Robercie i Annie Lewandowskich
Michałowski miał kilka razy spotkać się osobiście z Robertem i Anną Lewandowskimi. To, co zauważył osobiście, to ich wzajemne wsparcie oraz to, "jak się nawzajem napędzają" - w pozytywnym sensie. Zdecydowanie więc jest w stanie zrozumieć stwierdzenie, jakie pojawiło się we wpisie, udostępnionym przez żonę piłkarza.
Warto wspomnieć, że już kilkanaście lat temu sam Robert podkreślał, jak ogromny i korzystny wpływ miała żona na jego przyzwyczajenia żywieniowe i tryb życia. To ona pomogła mu znaleźć sposoby na właściwą regenerację, wdrożyć zdrowe nawyki i tym samym - odnosić coraz większe sukcesy na boisku.
Nie ukrywa, że to właśnie Anna sprawuje nad tym wszystkim troskliwą pieczę. Jeśli na sprawę spojrzeć w ten sposób, to rzeczywiście - być może gdyby nie uważne podejście żony Lewandowskiego, nie byłby on w tym miejscu, co teraz.
Zobacz też:
Najpierw potwierdziło się ws. Lewandowskiego, a w weekend ogłosili szczęśliwe nowiny
Lewandowski zgarnie dziesiątki milionów po transferze. Taki "bonus" wynegocjował też dla żony
Potwierdziły się domysły ws. Lewandowskich. Przed małżonkami zupełnie nowy etap








