Po miesiącach plotek w końcu oficjalnie potwierdziło się, żeRobert Lewandowski został nowym zawodnikiem Chicago Fire. Media podawały, że Amerykanie skusili piłkarza niebagatelnymi zarobkami i dodatkowymi profitami.
Informacje te ucieszyły także wielu kibiców, a już na pewno milionową Polonię, w końcu mówi się, że Chicago to drugie po Warszawie największe miasto na świecie pod względem liczby mieszkających w nim Polaków.
Gorzki wpis Anny Lewandowskiej. Nie chce wyprowadzać się do Chicago
Nieco mniej zachwycona jest jednak Anna Lewandowska, która we wtorek wieczorem zamieściła dość gorzki wpis na temat zmian, które czekają ją w życiu. Celebrytka wszak mocno zakochała się w Barcelonie, otworzyła tam własne studio i znalazła idealnego hiszpańskiego kompana do bachaty, więc jej "rozpacz" nawet nie dziwi.
"Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że "jedziemy po nowe" i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera" - zaczęła przejmująco Anna.
"Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję. Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża" - wyznała otwarcie załamana celebrytka.
Potem dodała, że życie żony piłkarza to nie bajka, a ona ma prawo do tego, by "czuć lęk i przytłoczenie".
Na koniec uspokoiła, że będzie się starała przylatywać do Barcelony, gdy tylko będzie mogła.
"Będę dalej działała nad rozwojem moich firm, będę wracała do Edan Studios, oraz rozbudowywała projekt" - zapewniła.
Znane celebrytki reagują na "dramat" Lewandowskiej. Marina, żona Rubika i Kurdej-Szatan już ją pocieszają
Jej wpis od razu wywołał wielkie poruszenie. Koleżanki celebrytki od razu zaczęły ją pocieszać i dodawać otuchy w jej "wyprowadzkowym dramacie".
"Wiem, co czujesz i wiem też, że dasz radę. Trzymamy za Was kciuki" - napisała Marina Szczęsna.
"Trzymam kciuki, Ania. Jesteście wspaniałym teamem i dacie radę!" - dodała wspaniałomyślnie Zośka Zborowska-Wrona.
W komentarzach udzieliła się też mieszkająca już od pewnego czasu w USA żona Piotra Rubika:
"Chicago to nie Miami, ale i tak you're gonna love it" - zapewniła ją Agata.
"Będzie na pewno wszystko dobrze" - pocieszała Ankę Basia Kurdej-Szatan, a Monika Olejnik dodała:
"Aniu jesteś silną i kreatywną kobietą. Na pewno przeniesiesz cześć pięknej Barcelony oraz Polski do Chicago. Trzymamy za Was kciuk".
Internauci kpią z "dramatu" Lewandowskiej
Nieco mniej zrozumienia okazali za to "zwykli" internauci, którzy najwyraźniej nie mieli interesu w tym, by podlizywać się Lewandowskiej. Wiele osób wprost stwierdziło, że Anna przesadza i wyolbrzymia, bo wyjazd do Stanów to nie koniec świata.
- "Ahhh, jakie ciężkie życie bogaczy. Normalnie dramat, przeprowadzić się na dwa lata gdzieś. Dostać 40 mln za to, jeszcze móc sobie latać private jetem, gdzie się chce i kiedy się chce"
- Może ciężej będzie znaleźć "Hiszpana" do treningu bachaty, ale... To w końcu USA! Kraj możliwości! Tam Hiszpanami są Meksykanie. Gdyby z Robertem amerykański sen się nie udał, coś nie wyszło, to co prawda nie ma Żabki, ale jest Wallmart.
- Jak zwykle tylko o sobie. Współczuję Panu Robertowi
- Stres to może mieć rodzina, która wyjeżdża w ciemno, bez zabezpieczenia finansowego, szukając nowego, lepszego życia. Ty jesteś milionerką, która jedzie bezpiecznie w nowe miejsce i twoim zadaniem jest jedynie wskazać palcem, który chcesz dom, bo ograniczeń w życiu nie masz.
Zobacz też:
Najpierw potwierdziło się ws. Lewandowskiego, a w weekend ogłosili szczęśliwe nowiny
Anna Lewandowska zdradza sekret swojej twarzy. Oto z czego korzysta








