Adam Małysz rezygnuje z funkcji prezesa Polskiego Związku Narciarskiego
Adam Małysz jest do dziś jednym z naszych najsłynniejszych sportowców. Karierę skoczka narciarskiego zakończył w 2011 roku, ale w ostatnich latach wcale nie próżnował. Od 2022 roku był prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Od dłuższego czasu fani zastanawiali się, czy pozostanie na drugiej kadencji - pewny nie był jednak nawet on sam. 22 kwietnia oficjalnie ogłosił decyzję.
"Moja wizja tego, jak to ma wyglądać nie jest spójna z zarządem, więc moja decyzja jest na nie. Nie będę kandydował" - oznajmił w rozmowie z Polsatem Sport.
Były skoczek po rezygnacji nie będzie jednak narzekać na brak dochodów - odkąd ukończył 40 lat przysługuje mu bowiem emerytura sportowa, przeznaczona olimpijczykom, którzy przywieźli z tych zawodów medale.
Adam Małysz od 8 lat może pobierać emeryturę
Małysz, który podczas sportowej kariery przywiózł cztery medale olimpijskie (trzy srebrne i jeden brązowy), jest jednym z tych polskich sportowców, którym przysługuje emerytura olimpijska, odkąd skończą czterdzieści lat. 48-letni skoczek może ją więc pobierać już od ośmiu lat.
Medalistom olimpijskim od 1 stycznia 2026 roku przysługuje emerytura o wysokości 5116,99 zł netto. Mogą ją pobierać wszyscy, którzy nie prowadzą jednocześnie czynnej kariery sportowej i jest wypłacana na wniosek, niezależnie od liczby medali czy ich koloru.
Można ją pobierać dożywotnio i nie zależy od innych dochodów - Małysz mógł ją zatem pobierać, będąc jednocześnie prezesem PZN. Sportowcowi nie pasuje jednak życie "typowego emeryta", podobnie zresztą jak siedzenie za biurkiem prezesa w otoczeniu góry papierzysk.
Takie plany ma teraz Adam Małysz. Mówił, że się "zapuścił"
Małysz jeszcze niedawno wspominał w podcaście Macieja Kurzajewskiego, że w 2011 roku, po zakończeniu kariery skoczka narciarskiego, początkowo chciał skupić się na odpoczynku, ale brakowało mu wtedy wrażeń - dlatego zajął się rajdami samochodowymi. Po czterech latach prezesowania chce jednak naprawdę odpocząć.
Sportowiec nie rzuca teraz obowiązkami z dnia na dzień - wciąż ma do zrealizowania kilka kontraktów sponsorskich. Nie wiadomo, czym zajmie się zawodowo, ale możliwości mu nie brakuje. Wspominał za to, że tęskni za powrotem do własnej, już prywatnej aktywności sportowej.
"Jeśli chodzi o siebie, to tutaj naprawdę można powiedzieć, że się trochę zapuściłem, nie tylko jeśli chodzi o zdrowie, ale również i o sport taki swój" - przyznał.
Adam obiecywał, że nie zamierza całkiem odciąć się od branży skoków narciarskich. Jedno jest pewne: funkcja komentatora zawodów lub eksperta zawsze będzie otwarta dla "Orła z Wisły".
Zobacz też:
A jednak to koniec. Adam Małysz potwierdził fatalne wieści
Takie naprawdę są powody końca kariery Małysza. Wyszło na jaw po 15 latach
Ledwie Tomasiak przywiózł 3 medale, a tu takie wieści o Małyszu. Doczekał się po 25 latach








