W środę wieczorem potwierdziły się doniesienia o Małyszu. Oficjalnie rezygnuje
W świecie polskich skoków narciarskich zrobiło się gorąco. Choć wydawało się, że Adam Małysz to postać, która na lata zostanie prezesem Polskiego Związku Narciarskiego, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Skoczek, dzięki któremu wszyscy przeżywali "Małyszomanię" i dostarczał nam wzruszeń na skoczni, właśnie ogłosił, że ma dość. Plotki mówiły o tym od dawna, ale w środowy wieczór wszystko się potwierdziło!
Na początku marca Małysz informował, że funkcja prezesa PZN, którą pełnił od 2022 roku, zaczyna go uwierać. Nie pomagały też wzrastające wciąż napięcia między skoczkami a trenerami i problemy organizacyjne.
A jednak to koniec. Adam Małysz potwierdził fatalne wieści. Rezygnuje z fotelu prezesa PZN
W środowy wieczór Małysz podjął ostateczną decyzję i potwierdził fatalne wieści dla fanów.
"Moja wizja tego, jak to ma wyglądać nie jest spójna z zarządem, więc moja decyzja jest na nie. Nie będę kandydował" - oznajmił w rozmowie z Polsatem Sport.
Jak podkreślił, w najbliższym czasie zamierza skupić się na odpoczynku i ciszy. Nie rezygnuje z funkcji w nagłym trybie. Do sfinalizowania zostało mu jeszcze kilka kontraktów sponsorskich.
Kto zostanie następcą Adama Małysza? W kuluarach mówi się o powrocie Apoloniusza Tajnera
Wszystko wskazuje na to, że w PZN dojdzie do wielkiego powrotu. Murowanym kandydatem na następcę Małysza jest nie kto inny jak Apoloniusz Tajner.
Były trener kadry, który niedawno świętował 74. urodziny, już tydzień temu zasygnalizował, że chętnie znów przejmie stery. Przypomnijmy, że Tajner rządził związkiem przez 16 lat (2006-2022).
Zobacz też:
Niewesoło u Małysza. W kuluarach już huczy od plotek o jego następcy
Co za wieści z domu Małysza. Wyjawił po latach ws. córki. Nie było łatwo
Córka Małysza we wtorek potwierdziła przykre doniesienia. Sytuacja z Wisły nie wygląda zbyt dobrze








