Sebastian Karpiel-Bułecka to muzyk pochodzący z Podhala, który ogólnopolską sławę zyskał za sprawą występowania w zespole Zakopower. Artysta wylansował wiele hitów, a publiczność pokochała skoczne utwory. Karpiel-Bułecka spełnia się także w wyuczonym zawodzie, czyli jako architekt i w wolnych chwilach projektuje, a niedawno pokusił się o szczery komentarz dotyczący aktualnej sytuacji w Zakopanem.
O muzyku w kolorowej prasie głośno jest nie tylko ze względu na jego dokonania artystyczne, ale także przez pryzmat małżeństwa z Pauliną Krupińską.
Zakochani stworzyli rodzinę w Warszawie, gdzie wychowują dwójkę pociech - Antoninę i Jędrzeja, jednak Sebastian nie kryje, że tak naprawdę jego bliscy żyją na dwa domy i dużo czasu wspólnie spędzają właśnie na Podhalu.
Oto jak wygląda taka codzienność!
Sebastian Karpiel-Bułecka w piątek oficjalnie ogłosił ws. życia na dwa domy
Sebastian Karpiel-Bułecka na brak pracy nie może narzekać. W Warszawie pracuje nie tylko on, ale także jego wybranka, a juror programu "Must Be The Music" na brak obowiązków nie może narzekać, nic więc dziwnego, że ostatecznie na stałe musiał przenieść się z malowniczej okolicy do stolicy.
Pomimo tego, że artysta od wielu lat żyje w Warszawie, to nie wyobraża sobie, by nie mógł odwiedzać rodzinnych stron.
"Wobec gór nie da się przejść obojętnie. One zostawiają mocny ślad w sercu i do tych gór jeszcze się tęskni. Nie wyobrażam sobie, żebym od czasu do czasu nie mógł tam pobyć dłużej, żebym nie mógł tam pojechać, żebym nie mógł tam spędzać czasu, bo to jest mi po prostu potrzebne do życia jak tlen. To mnie resetuje, to mi daje odpoczynek, to mi daje inną perspektywę. Ja patrzę na swoje problemy wtedy zupełnie z innego punktu" - zaznaczył w wywiadzie dla Plejady.
Również Antosia i Jędrek świetnie odnajdują się w Kościelisku. Są tam bardzo szczęśliwi, dużo czasu spędzają w kuzynów, wygłupiają się i są blisko natury.
Wokalista uważa, że życie na dwa domy bardzo dobrze sprawdza się w przypadku jego rodziny, a w przyszłości Jędrzej i Antonina sami zdecydują, czy chcą zostać w Warszawie, czy też przenieść się w góry.
"Do szkoły chodzą w Warszawie, więc mają podane dwa światy. To też jest dobre, bo kiedyś w przyszłości będą mogli odnaleźć się i na wsi, i w mieście. To daje im szerszą perspektywę, więc zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Jakie oni miejsce do mieszkania, jak dorośli ludzie sobie wybiorą. Mają to szczęście w życiu, że mogą być albo w Warszawie, albo w górach, a reszta jest w ich rękach. Już muszą sami podjąć decyzję, gdzie będą chcieli spędzać życie" - przyznał w rozmowie z serwisem Plejada.
Przeczytajcie również:
A jednak Krupińska nie przemilczała słów Miszczaka. Tak odpowiedziała na porównanie do jej męża
Karpiel-Bułecka zadzwonił do Krupińskiej w trakcie programu na żywo. "Ręce mu opadają"








