Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Magdalena Narożna przerwała milczenie o "Tańcu z gwiazdami"
Magdalena Narożna wzięła udział w 16. edycji programu "Taniec z gwiazdami", która odbyła się wiosną 2025 roku. W parze z Piotrem Musiałkowskim wytańczyła sobie ósme miejsce. Duet nie zbierał szczególnie wysokich not - najwyższym wynikiem były 32 punkty, najniższym - 26 punktów.
Piosenkarka, która sama jest jurorką w programie "Disco Star" Polsatu, w którym niedawno zakończyła się 9 edycja, wróciła teraz wspomnieniami do tego, co przeżywała jako uczestniczka "TzG". W cyklu "Gwiazdy z tańcami" na kanale RMF Show opowiada bez ogródek, jak wiele stresu przeżywała już na parkiecie.
Narożna mówi teraz wprost, że jej zdaniem "niektórym jest łatwiej" - aktorom czy tym osobom, które miały doświadczenie z baletem. Ona tego nie miała.
Magdalena Narożna gorzko o ocenach jurorów "TzG"
Narożna podkreśla, że sama jest jurorką w "Disco Star", więc rozumie punkt widzenia jury, które musi oceniać, ale jedno się jej nie podobało.
"Mnie bardziej bolało, że wszystko jest aż tak poważnie brane pod uwagę i że jakby wszyscy byli na równi, a tak naprawdę nie byliśmy na równi. I to chyba jest najgorsze, że starasz się bardzo, bo ja naprawdę się starałam. Piotrek [Musiałkowski] doskonale wie, ile ja spędzałam godzin, każdą wolną chwilę na sali tanecznej" - mówi piosenkarka.
Magdalena wyjawia w wywiadzie, że wraz ze swoim tanecznym partnerem wynajmowali nawet dodatkowe sale, żeby jeszcze więcej trenować. Niestety już podczas występu dopadał ją trudny do opanowania stres, co wpływało na efekty.
"Nie czułam się tam swobodnie, nie mogłam z siebie wydobyć tego, co zostawiałam na salach prób, gdzie tańczyliśmy i było wszystko super. Od razu się trzęsłam i miałam ciemność przed oczami" - wyznaje teraz z goryczą.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Tak teraz myśli Magdalena Narożna o Iwonie Pavlović
Narożna ma teraz żal do siebie, że aż tak stresowała się występami. Nie mogła poczuć luzu, co oczywiście sprawiało, że jej taniec nie był udany - a to z kolei wpływało na oceny jurorów, w tym Iwony Pavlović.
"A jeszcze oczywiście docinki od jury, nie od wszystkich, ale byłam ulubienicą pani Pavlović, jeżeli chodzi o oczepianie się o wszystko. Nie mam tego za złe absolutnie, bo sama jestem jurorką i zdaję sobie sprawę, że każdy ma jakieś swoje kryteria. Pani Pavlović podchodzi do tego bardzo profesjonalnie i wręcz turniejowo" - tłumaczy teraz Magdalena.
Piosenkarka przyznaje, że krytyka od jury była równoważona przez wsparcie, które otrzymywali z Piotrem Musiałkowskim od fanów. A nieprzyjemne komentarze jury "zostawiła dawno za sobą" i stara się już tego nie analizować. W trakcie tłumaczyła sobie, że nie jest przecież tancerką zawodową, więc nie może w dwa miesiące opanować wszystkiego, nie mając wcześniej w ogóle styczności w tańcem.
Zobacz też:
Gałązka reaguje na niższą ocenę od Pavlović. Jurorka musiała się tłumaczyć
Fabijański tak zatańczył walca, że już dostaje pytania o romanse
Narożna zabrała głos ws. afery u Martyniuków. Odbyła długą rozmowę z Zenkiem
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








