Olga "Kora" Jackowska i Kamil Sipowicz nawiązali znajomość, gdy artystka była jeszcze żoną Marka Jackowskiego, z którym tworzyła zespół Maanam. Wokalistka i jej kochanek w 1976 roku doczekali się nawet syna, jednak do rozwodu z gitarzystą Kora zdecydowała się dopiero w 1984 roku.
Pomimo rozstania Olga i Marek dalej ze sobą współpracowali, a artystka przestała ukrywać przed światem relację z Sipowiczem.
Większość osób uważa, że Kora i Kamil byli dla siebie stworzenie, jednak mało fanów wie, że Olga w pewnym momencie porzuciła Sipowicza i wybrała innego.
Ten o wszystkim opowiedział w książce "Się żyje. Kora".
Kora i Sipowicz byli o krok od rozstania. Wybrała innego
Kora i Sipowicz przez lata uchodzili za parę idealną, jednak w ich relacji nie zawsze było kolorowo. Początkiem lat 90. Jackowska poznała biznesmena z branży jubilerskiej, który zawrócił jej w głowie. Kamil od razu wyczuł, że z jego ukochaną dzieje się coś dziwnego i bardzo martwił się o ich związek.
"Czułem, że coś się dzieje, ale nie chciałem w to wierzyć" - opisał swoje emocje w książce.
Olga nie widziała świata poza nowo poznanym wybrankiem i coraz częściej spędzała z nim czas. Wokalistka latała do ukochanego za granicę, jednak ich zażyłość nie przypadła do gustu rodzinie biznesmena. To właśnie ojciec przedsiębiorcy postawił mu warunek, że albo zakończy znajomość z piosenkarką, albo odsunie go od rodzinnej działalności.
Kochanek Kory wybrał rodzinny biznes, a ta wróciła do Sipowicza.
"Po prostu ją olał" - tak Kamil skwitował zakończenie romansu Kory.
Sipowicz wybaczył Jackowskiej tę znajomość i do dziś uważa, że on i Kora byli sobie pisani.
"Byliśmy sobie pisani, mimo wszystko. To była miłość, która nie chciała się poddać, nawet gdy bolało najbardziej" - opisał w publikacji.
Przeczytajcie również:
Zaledwie dwa lata po ślubie rozstała się z mężem. Mówiono o zdradzie, prawda wyszła na jaw po czasie
Helena Norowicz o zdradzie męża dowiedziała się po latach. Nigdy się nie rozwiedli








