Doda i Woźniak-Starak wystąpiły w Opolu. Fani niedowierzali
Od czwartku do niedzieli trwa 63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Wczoraj wieczorem na scenie wystąpiło wiele znanych nazwisk, a wśród nich nie zabrakło Dody.
Fani nie kryli zaskoczenia na wieść o tym, że gwiazda znana z hitu "Pamiętnik" czy "Nim zajdzie słońce" weźmie udział w koncercie, który prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, z którą Doda wciąż ma napięte relacje po sporze, do którego doszło w latach 2013 - 2016, kiedy na TVN emitowany był program "Na językach".
W programie poruszono bowiem temat rodziców Rabczewskiej, co wyjątkowo jej się nie spodobało przez niepochlebne przedstawienie ich ich prywatnych spraw. 12 lutego 2014 roku między Dodą, a Woźniak-Starak doszło do niemiłego w skutkach spotkania w toalecie. To jednak nie był koniec ich kłótni. Przez lata toczyły się bowiem sprawy dotyczące zajścia z lutego, jak i materiałów telewizyjnych.
Do zaskakującego spotkania po latach w Opolu jednak doszło, a o emocjach z nim związanych opowiedziała Woźniak-Starak.
Woźniak-Starak wyszła na scenę po Dodzie. Zabrała głos ws. konfliktu sprzed lat
Agnieszka Woźniak-Starak nie zdołała uniknąć pytania o znaną wokalistkę i łączące ich relacje podczas udzielania wywiadów w związku z promocją festiwalu.
Stojąc na tle festiwalowej ścianki, przyznała, że to nie ona, lecz Doda otworzyła koncert w czwartek 4 czerwca.
"Doda otwierała koncert, a my wychodziliśmy po Dodzie i dziękowaliśmy Dodzie za występ" - zdradziła w rozmowie z "Faktem".
Zdradziła też, czy wciąż żywi urazę do wokalistki.
"Już te emocje minęły dawno" - stwierdziła.
Postanowiła jednak nieco rozwinąć temat i przyznała, że od złych wydarzeń związanych z Dodą minęło już tak dużo czasu, że złe emocje zdążyły już minąć.
"Ja zawsze powtarzam, że dla mnie to, co się wydarzyło, było jakieś dwa życia temu. 'Czas nas uczy pogody' - jak śpiewała Doda. I te złe emocje z czasem mijają" - zaznaczyła.
Woźniak-Starak i Doda na jednej imprezie. Organizatorzy chcieli tego uniknąć
W kuluarach da się jednak usłyszeć zaskakujące historie, które wskazują na to, że dawne utarczki wcale nie odeszły w cień.
Organizatorzy festiwalu mieli bowiem dwoić się i troić, by panie publicznie nie zaczęły się kłócić.
"Doda wykonała swój utwór na opening i chciała zejść środkiem sceny, ale kierownik planu przekierował ją do bocznego wyjścia, bo środkiem wychodziła Agnieszka Woźniak-Starak" - wyjawił informator serwisu Pudelek.
Zobacz także:
Zaskakujące wieści ws. Dody i Woźniak-Starak. Doszło do tego w Opolu
Rodowicz odrzuciła zaproszenie do Opola. Nie gryzie się w język. "Dla mnie to jest słabe"
Agnieszka Woźniak-Starak czekała latami i w końcu się udało. "To dla mnie szczególna radość"








