Marta Manowska nie wytrzymała. Nikt jej takiej nie widział
Marta Manowska to już ikona programów randkowych TVP. Od samego początku istnienia formatów "Rolnik szuka żony" i "Sanatorium miłości" jest w nich prowadzącą. To, co ją wyróżnia, to ogromne zaangażowanie w losy uczestników. Prowadząca wiele razy uroniła łzę nad ich historiami i zawsze sprawiedliwie reagowała na to, co działo się na planie.
Prezenterka widziała już bardzo wiele - w końcu bohaterowie wspomnianych programów bywają rozmaici. Wielu z nich miało trudne charaktery. Jednak nigdy wcześniej sytuacja nie była tak poważna, jak w najnowszym odcinku "Sanatorium miłości". Manowska, której nigdy wcześniej nikt nie wyprowadził z równowagi, tym razem podniosła głos i nie ukrywała wzburzenia. Wszystko nagrały kamery.
Skandal w "Sanatorium miłości" i interwencja Marty Manowskiej
W trwającym właśnie 8. sezonie "Sanatorium miłości" od samego początku były problemy z Barbarą ze Szczecina. Uczestniczka wielokrotnie niewłaściwie odnosiła się do pozostałych osób, nie dopuszczała innych do głosu i źle reagowała na sytuacje, w których uwaga nie była zwrócona wyłącznie na nią. W najnowszym odcinku mogliśmy usłyszeć komentarz Manowskiej, że w końcu program nie jest tylko o Basi.
"Nie da się ukryć, że ekscentryczne zachowanie Basi stało się dla grupy męczące. Staram się zrozumieć jej styl, ale przyznam, że mimo sympatii czasami nie potrafię. Nie o takie emocje nam tu wszystkim chodzi. To przecież nie jest tylko Basia show " - oceniła bez ogródek prowadząca.
Marta zdecydowała się zorganizować spotkanie wszystkich kuracjuszy. Zależało jej na szczerej, kulturalnej rozmowie z Barbarą, jednak jedyne, co usłyszała, to cierpkie komentarze uczestniczki i nie była otwarta na niczyje argumenty. W końcu sprawiło to, że zawsze cierpliwa prowadząca podniosła głos, próbując przekazać, o co jej chodzi.
"Czasami zabierasz nam coś bardzo ważnego, co my z tego programu wynosimy. [...] Ty nam nie pozwalasz na to, bo mówisz o tym, że dla ciebie to jest wszystko zabawą, a nie wszystko jest zabawą" - powiedziała w końcu do Basi, z trudem panując nad emocjami.
Wszystko skończyło się pierwszą taką sytuacją w programie - uczestniczka spakowała manatki i opuściła program ku wielkiej uldze wszystkich pozostałych osób.
Widzowie reagują na decyzję Marty Manowskiej. Zdania są podzielone
Dzień po emisji odcinka w internecie wciąż wrze. Obecnie widzowie komentują całą sytuację, zastanawiając się, czy Marta Manowska zrobiła dobrze, udzielając się podczas spotkania uczestników. Zdania fanów są podzielone - część nie dziwi się prowadzącej i zauważa, że Barbara odnosiła się lekceważąco nawet do niej. Inni uważają, że powinna w tej sytuacji stanąć nieco z boku.
- "A ja uważam, że Marta nie powinna brać w tym udziału"
- "Również uważam, że pani Marta powinna być bezstronna" - piszą.
Większość osób jednak jest zdania, że prowadząca podjęła ostateczną próbę przekonania problematycznej kuracjuszki, by zmieniła podejście. Część widzów jest też przekonanych, że kamery i tak nie pokazały wszystkiego.
- "Myślę, że ingerencja Marty była wskazana, bo uczestnicy mieli za dużo taktu, żeby ostatecznie postawić granice i powiedzieć głośno sami, że są zmęczeni zachowaniem i różnymi dziwnymi sytuacjami pani Basi"
- "Myślę, że było dużo gorzej, skoro nastąpiło takie spotkanie z interwencją Marty"
- "Ciekawe co działo się za kulisami, wiadomo, że nie pokazują nam wszystkiego, ale musiało być grubo. Ona musiała podpaść wszystkim, łącznie z ekipą programu" - czytamy w komentarzach.
Teraz uczestników czeka - oby tym razem miła - niespodzianka. Już w kolejnym odcinku zobaczymy nową uczestniczkę.
Zobacz też:
Mocne spięcie w "Sanatorium miłości". Marta Manowska musi interweniować
Afera z Barbarą z "Sanatorium miłości". Henryk wyjawił, co działo się za kulisami
Takiego skandalu w "Sanatorium" jeszcze nie było. Nie do wiary, do jakich scen doszło








