To nie koniec głośnej afery. Dorota R. i jej były mąż usłyszeli zarzuty
Głośna sprawa słynnej piosenkarki Doroty R. i jej byłego męża Emila S. już od kilku lat elektryzuje polskie media.
Według ustaleń producent miał dopuszczać się nieprawidłowości w pozyskiwaniu środków. W grę wchodzą ogromne sumy - śledczy ustalili, że inwestorzy, którzy współpracowali z przedsiębiorcą mogli stracić nawet kilka milionów złotych.
Pieniądze zniknęły z kont spółki i trafiły na konta drugiej firmy biznesmena, założonej na Malcie.
"Materiał dowodowy w sprawie wskazuje, że podejrzany dokonał powyższego w celu udaremnienia zaspokojenia wierzycieli posiadających wobec spółki należności zasądzone orzeczeniami sądów. Emil S. zawarł również umowy przenoszące prawa autorskie oraz udziały w zyskach osiąganych z produkcji filmowych. Zarzuty dotyczą również przywłaszczenia mienia w łącznej wysokości ok. 8,5 mln zł na szkodę 44 pokrzywdzonych inwestorów, którzy finansowali produkcje filmowe" - wyjaśniała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Dorota R. i Emil S. mogą ponieść poważne konsekwencje
Wszystko to działo się, kiedy Emil S. był w związku małżeńskim z gwiazdą polskiej sceny. Teraz okazuje się, że celebrytka może mieć z tego tytułu poważne problemy.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała właśnie akt oskarżenia przeciw byłym małżonkom. W sprawę zamieszane są także dwie inne osoby.
Producent filmowy oskarżony jest o 198 czynów. Piosenkarce grozi nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Emil S. może zostać skazany na 10 lat więzienia.
Prokuratura zdążyła już zabezpieczyć gotówkę, a także nieruchomości oraz inne dobra materialne. Łączna wartość mienia liczona jest w kilkunastu milionach euro.
"Czyny zarzucane Emilowi S. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10, czyny zarzucane Dorocie R. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5, zaś Annie S. i Agnieszce C.-D. do lat 10" - przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba - Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Dorota R. reaguje na pozew. Padły mocne słowa
Na rekację piosenkarki nie trzeba było długo czekać.
"W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów (...) i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas" - przekazała na Instagramie.
Zobacz też:
Telewizyjna kariera Dowbora nie poszła, tak jak oczekiwał. Musi cieszyć się czym innym
Koroniewska i Dowbor potwierdzają doniesienia zza zamkniętych drzwi. Wielkie poruszenie
Katarzyna Dowbor zwróciła się publicznie do Joanny Koroniewskiej. Te słowa poruszyły fanów








