Joanna Jabłczyńska w najnowszym wywiadzie, udzielonym Wirtualnej Polsce, wspominała casting do filmu "Nigdy w życiu!". To było ponad 20 lat temu, jednak zapamiętała, że kandydatury jej i Danuty Stenki były gorąco popierane przez Ilonę Łepkowską, scenarzystkę i współproducentkę filmu.
Po latach Jabłczyńska znów doświadcza takiej sytuacji, tylko tym razem to nie ona jest faworytką.
Powstaje nowa część przygód Judyty
Odkąd wyszło na jaw, że rozpoczęły się przygotowania do ekranizacji kolejnej odsłony przygód Judyty, bohaterki sagi autorstwa Katarzyny Grocholi, afera goni aferę.
Najwięcej zamieszania powstało wokół wątku córki Judyty, Tosi, którą przez minione 22 lata zagrały trzy aktorki: Joanna Jabłczyńska, Maria Niklińska i Julia Kamińska. Jednak, gdy media i fani nadali planowanej nowej ekranizacji roboczy tytuł "Nigdy w życiu 2", wydawało się jasne, że będzie to czytelne nawiązanie do pierwszej części.
Za jej sukces, obok Grocholi, byli odpowiedzialni także reżyser Ryszard Zatorski i scenarzystka oraz współproducentka Ilona Łepkowska.
Joanna Jabłczyńska nie zagra w "Nigdy w życiu 2"
Łepkowska, nie bez powodu nazywana "królową polskich seriali", jasno daje do zrozumienia, że miała wpływ na kształt filmu i obsadę. Jak wyznała kilka dni temu we wpisie na Facebooku:
"Byłam współproducentką filmu i miałam w związku z tym duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi. Mówi się czasem, że nie zmienia się zwycięskiego składu..."
Być może producenci nowej części nie znają tego powiedzenia, albo postanowili się nim nie przejmować, bo do roli Tosi zaangażowali Agnieszkę Żulewską, co wywołało mieszane uczucia, zwłaszcza, że Jabłczyńska, jak jasno daje do zrozumienia, już miała tę rolę praktycznie obiecaną.
Może jednak nie powinna się aż tak dziwić, bo, jak sama wyznała w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, już się spotkała z taką sytuacją i to dokładnie na castingu do pierwszej części "Nigdy w życiu":
"Było wiele innych Judyt i dopiero na absolutnie ostatnim etapie spotkałam Danusię Stenkę. Ja nawet mówiłam potem Kasi Grocholi, że nie chcieli ani mnie ani Danusi Stenki. Te dwie osoby były jakoś przepchnięte".
Stenka i Jabłczyńska nie były pierwszym wyborem
Łepkowska, odnosząc się do sprawy Jabłczyńskiej, nie kryje, że rzeczywiście się przy niej upierała. Jak przypomina Jabłczyńska, odtwórczyni roli Judyty też była pomysłem Łepkowskiej, chociaż do roli przygotowywała się już inna aktorka:
"Wydaje mi się teraz, że to za sprawą Ilony Łepkowskiej my się tam znalazłyśmy, a były zupełnie inne kandydatki. Ja byłam za młoda, żeby być wtajemniczona w te kulisy. Wnioskuję z tego, co napisała Ilona Łepkowska teraz, to ona napisała, że była już umowa z inną Judytą i to ona doprowadziła do tego, by tamtą umowę rozwiązać i podpisać ją z Danusią Stenką".
Zapytana, czy wie, kto był wcześniej wybrany do roli Judyty, Jabłczyńska zasłania się upływem czasu. Jak przyznaje, podczas castingów rozpoznała Edytę Jungowską, ale nie ma pojęcia, czy to o nią chodziło:
"Pamiętam, że była tam Edyta Jungowska, która potem zagrała w serialu, to ona mi jakoś została w pamięci".
Zobacz też:
Jabłczyńska nie wytrzymała. Odpowiada Szelągowskiej: Poproś Mamę o całość
Jabłczyńska znowu zabrała głos ws. Brodzik i "Nigdy w życiu!". Jest inaczej, niż ludzie myśleli
Jabłczyńska publicznie przeprasza Żulewską. "Gdybym przegrała z nią w normalnym castingu..."








