Charles Spencer napisał książkę o księżnej Dianie i skandal gotowy
Hrabia Charles Spencer długo żył na uboczu, nie wdając się w większe skandale. Niestety wszystko zmieniła jego wspomnieniowa książka "Swan Song. Diana, my sister" (ang. "Łabędzia pieśń. Diana, moja siostra"). Choć tytuł ma premierę 22 września 2026 roku, to w prasie już pojawiły się jej fragmenty i wywołały zamieszanie.
W publikacji, która ma być prywatnym spojrzeniem brata księżnej Diany, pojawiło się wiele krytycznych fragmentów dotyczących ówczesnego księcia Walii - a dziś króla Karola III. Właśnie za ich sprawą stało się coś, co do tej pory nigdy wcześniej nie miało miejsca, nawet podczas największych problemów z księciem Harrym - Pałac Buckingham odpowiedział na aferę. Ale to był dopiero początek doniesień.
Pałac odpowiada na zarzuty brata Diany, a tu nowy zwrot akcji
O ile brat księżnej Diany nie ma zbyt wiele dobrego do powiedzenia o Karolu, o tyle królowa Elżbieta II doczekała się zaskakująco pozytywnej wzmianki, choć przyprawionej goryczą. Sprawa dotyczy tytułu "Jej Królewska Wysokość", jaki został zabrany Dianie po jej rozwodzie z Karolem w 1996 roku.
Po rozwodzie przysługiwał jej już tylko przydomek "księżna Walii". Charles Spencer w swojej książce przytacza kolejną zadziwiającą opowieść. Tuż po pogrzebie księżnej miał zwrócić się do niego prywatny sekretarz królowej, Robert Fellowes.
"Skinął na mnie, abym poszedł za nim do cichego zakątka powozu. Właśnie otrzymałem telefon od Jej Królewskiej Mości i chciałaby ona przywrócić Dianie tytuł Jej Królewskiej Wysokości" - przytacza Spencer słowa Fellowesa.
To byłby dopiero ogromny zwrot akcji. Brat Diany zdecydował się jednak odrzucić propozycję królowej - i wyjaśnił dlaczego.
Elżbieta II chciała to zrobić po śmierci księżnej Diany
Hrabia Spencer odrzucił gest Elżbiety II. Jak wyjaśnił, wydawało mu się to "nagrodą pocieszenia". Wcześniejsze "małostkowe" odebranie jej tytułu "straszliwie ją zasmuciło".
"Czułem w głębi serca, jak ona sama postrzegałaby to pośmiertne wyróżnienie. To oczywiście bardzo miłe ze strony królowej. Ale jaki to ma sens, Robercie? Teraz? Przecież Diana nie żyje" - odpowiedział zatem sekretarzowi Elżbiety.
Brat księżnej w kolejnych latach zastanawiał się, czy słusznie zrobił, odrzucając propozycję, ale "tytuł ten nigdy nie powinien jej być zabrany, więc nie byłoby koniecznie proponowanie go po jej śmierci". Uważał, że gest był pusty, "niezależnie od tego, jak dobre intencje kryły się za gestem królowej".
Jako że pierwsze oświadczenie Pałacu nie spotkało się z ciepłym przyjęciem, trudno się spodziewać reakcji na te słowa. Nie potwierdzi też ani im nie zaprzeczy sam Robert Fellowes, który odszedł w 2024 roku.

Zobacz też:
Zaskakujące doniesienia o przeszłości królowej Elżbiety II. Wspomniano o romansie
Brat Diany po 30 latach ujawnia słowa Karola tuż po jej śmierci. Pałac odpowiedział
A jednak. Meghan Markle naprawdę zrobiła to przy grobie Diany. "Nie ma wstydu"








