Małgorzata Tomaszewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami. Choć dziś potrafi już mówić o tych doświadczeniach z dużym spokojem, przez długi czas traktowała je jak osobistą porażkę. Szczególnie trudne były dla niej medialne publikacje, w których przedstawiano ją przez pryzmat nieudanych związków.
Małgorzata Tomaszewska zdobyła się na wyznanie ws. rozwodów
Temat rozwodów Tomaszewskiej pojawił się podczas jej rozmowy z Mateuszem Hładkim w podcaście "Mówię Wam. Extra". Prezenterka przyznała, że przez lata nie potrafiła pogodzić się z zakończeniem obu małżeństw.
"Przez długi czas nie mogłam sobie z tym poradzić, czy z pierwszym, czy z drugim. Za każdym razem, kiedy był artykuł dotyczące mojego życia prywatnego, to zawsze na początku masz to zdanie przedstawiające osobę w kontekście, w jakim o niej piszą później. Więc jeżeli piszą o prywatnym życiu, to zawsze było: 'Dwukrotnie rozwiedziona, pierwszy mąż, drugi mąż'" - tłumaczyła.
Tomaszewska zdradziła, że aż do momentu, gdy zaszła w drugą ciążę, przejmowała się swoją przeszłością, a nawet się jej wstydziła. W końcu postanowiła sama zmierzyć się z tymi emocjami.
"Poszłam do tej Małgorzaty, która bierze pierwszy ślub, zamknęłam oczy i powiedziałam: 'Na ten moment, kiedy podejmujesz tę decyzję, uważasz, że to jest najlepsza decyzja, jaką mogłaś podjąć, bo takie miałaś dane, takie miałaś informacje, takie miałaś karty i stwierdziłaś, że najlepsze co możesz zrobić, to rozegrać je właśnie w ten sposób'" - wróciła pamięcią do tamtych chwil.
Tomaszewska pogodziła się ze swoją przeszłością
Dopiero zaakceptowanie tego, że wówczas podejmowała decyzje zgodnie ze swoją wiedzą i emocjami, pozwoliło Tomaszewskiej spojrzeć na siebie z większą wyrozumiałością.
"Wybaczyłam sobie, że to później okazała się zła decyzja. Stwierdziłam, że taka najwyraźniej musiała być ta moja droga. Pogłaskałam tę Małgosię, która wtedy podjęła złą decyzję, która była zagubiona, która miała wiele powodów, żeby właśnie taką podjąć. Dopiero wtedy odpuściłam i dzisiaj już mam luz" - przyznała Tomaszewska.
Mateusz Hładki zapytał również, czy jego rozmówczyni nadal utrzymuje kontakt z byłymi mężami. Prezenterka nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi, ale zapewniła, że nie żywi do byłych partnerów negatywnych emocji.
"[...] rozstanie się w złości to karanie siebie - nie mam żadnych emocji w stosunku do byłych partnerów, życzę jak najlepiej. Jeżeli są [pociechy - red.], to uważam, że trzeba jak najbardziej dbać o te relacje. Jestem świetną mamą, jeśli chodzi o to, jak pokierowałam rozstaniem i tym, żeby moje było w tym szczęśliwe" - stwierdziła.
Tomaszewska na pierwszym miejscu stawia dobro pociechy
Małgorzata Tomaszewska podkreśliła, że bez względu na okoliczności konsekwentnie oddzielała własne emocje od relacji pociechy z jego ojcem.
"Uważam, że zrobiłam kawał dobrej roboty, jestem z siebie absolutnie dumna, bo nigdy nie poczuło mojej niechęci do byłego partnera, nigdy nie poczuło ode mnie ani grama złości i ja zupełnie to oddzieliłam. I nawet jak naprawdę mogłabym wiele zrobić, wiele powiedzieć, to nie powiedziałam nic. To się nigdy nie zmieni, dlatego, że to jest dbanie o dobro [pociechy] i ja perfekcyjnie zdałam ten egzamin" - podsumowała.

Zobacz też:
Potwierdziło się ws. Tomaszewskiej i Sikory. Teraz nikt już nie ma wątpliwości. W tle Tomasz Kammel
Zwrot ws. Małgorzaty Tomaszewskiej w TVN. Jest oficjalna decyzja stacji
Właśnie wyszło na jaw ws. Małgorzaty Tomaszewskiej. Nigdy go nie miała








