Marcela Leszczak lubi przypominać ludziom, że cukierkowe obrazki, którymi dzieli się w mediach społecznościowych to tylko fragment jej życia, wcale nie najważniejszy. Jak często daje do zrozumienia, za fasadą szczęśliwego życia toczą się zwykłe, codzienne dramaty.
Michał Koterski: tak zdiagnozował powody rozstania
Do podobnych przemyśleń nakłonił ją wywiad, którego Michał Koterski udzielił Cyprianowi Majcherowi. Poruszył w nim powody rozstania z Marcelą.
Jak wiadomo, para rozstawała się i schodziła kilka razy, tłumacząc to dobrem wspólnego syna. Jak dał do zrozumienia Koterski, mógł to być jednak niewystarczający powód:
"Niestety, pierwszy raz o tym mówię... Pod koniec naszego związku z Marcelą powieliłem ten schemat, powieliliśmy we dwójkę. Jedyny błąd, jaki popełniliśmy, to to, że chcieliśmy być ze sobą dla dziecka. Nie chcę się tu deklarować, ale nie chciałbym w przyszłości powielić tego błędu. U nas nie było zdrad, po prostu nie było miłości od pewnego czasu".
Marcela Leszczak skomentowała wywiad byłego
Marcela do tego stopnia nie zgadza się z diagnozą Miśka, że postanowiła podzielić się swoimi wątpliwościami z szerszą publicznością.
Oczywiście, zrobiła to w bardzo zaowalowany sposób. Nie ulega jednak wątpliwości, że jej celem było oględne zasugerowanie, jakoby Koterski miał jednak co nieco za uszami:
"Tym razem upewniłam się, że nie wszystko, co widzimy w social mediach i słyszymy w podcastach, musi być w pełni zgodne z tym, jak jest naprawdę. Wiele rzeczy mówi się w sposób, który dobrze brzmi i dobrze wygląda wizerunkowo, ale to wciąż jest tylko jedna strona historii. Warto o tym pamiętać i nie brać wszystkiego za pewnik, bo po drugiej stronie często jest ktoś, kto świadomie milczy. Nie dlatego, że nie ma nic do powiedzenia... Internet pokazuje tylko fragment rzeczywistości, a nie całość. Szczególnie wtedy, gdy w tle są relacje obciążone problemami, których nie widać na zewnątrz. Życzę wszystkim świętego spokoju".
Zobacz też:
Marcela Leszczak poszła na kolejną randkę. I to, z kim
Najpierw wieści o rozwodzie, a teraz to. Załamana Leszczak poinformowała o wszystkim








