Mandaryna i Michał Wiśniewski razem już nie tylko w życiu
Kiedy Michał Wiśniewski i Mandaryna ogłaszali, że są w związku, dobrze wiedzieli, jakie zamieszanie wywołają. Jednak nawet ich przerosła skala reakcji mediów oraz fanów. Poza tym w życiu pary dzieje się bardzo dużo. Muzyk Ich Troje wciąż jeszcze jest w trakcie rozwodu z piątą żoną, a nowy związek z drugą wywołuje coraz więcej plotek.
Wiele z nich wynika z faktu, że Marta Wiśniewska bierze udział w programie "Taniec z gwiazdami". Choć Michał zarzeka się, że nie wystąpi w telewizji u boku partnerki, to ona już zdążyła się pochwalić, że ukochany pomaga jej w domu w treningach. Jakby tego było mało, oboje właśnie ogłosili, że stworzyli wspólną piosenkę.
Premiera utworu Mandaryny i Wiśniewskiego "Będzie było" zaplanowana jest na 3 września - to pierwsza taka sytuacja od dawna, kiedy para weszła razem do studia nagraniowego. Reporter Pomponika zapytał teraz Martę o przyczyny powstania piosenki i towarzyszące im plotki, związane z tym, że ich relacja jest tylko chwytem marketingowym i skokiem na "siano".
Mandaryna odpowiada na plotki o związku z Wiśniewskim
Na pytanie naszego reportera o okoliczności powstania piosenki "Będzie było" Mandaryna odpowiada z prostotą, że jest to "taki ich komentarz do tego wszystkiego, co się zadziało, i jak z powrotem zaczęli wyskakiwać z lodówki". W planach mają też teledysk. Utworem chcieli też przekazać ich wspólną energię.
Jak mówi nam Marta Wiśniewska, nie wybiegają na razie z Michałem dalej w przyszłość, jeżeli chodzi o muzyczne projekty. Nie przegadali jeszcze tego, czy singiel to początek czegoś większego. W ich związku jest mało planowania - dlatego Mandarynę tak bawią plotki o tym, że ich powrót do siebie jest tylko komercyjnym projektem "żeby kosić siano".
"Sianokosy? To dobry moment chyba" - żartuje artystka, po czym dodaje już poważniej - "Nie no, żarty żartami. Ja jestem dość zdystansowaną osobą, ale jednak z czegoś takiego bym nie żartowała" - zaczęła Wiśniewska.
A jednak to dlatego Marta Wiśniewska wróciła do Michała
Mandaryna w rozmowie z Pomponikiem tłumaczy, że rzeczywiście - w ich życiu dzieje się teraz bardzo wiele - jednak jest to tylko zbieg okoliczności. Dla nich nie ma to znaczenia - ich związek jest prawdziwy i nieplanowany. Jak wyjaśnia Marta, choćby i chcieli, to nie daliby rady stworzyć takiego scenariusza.
"Naprawdę wróciliśmy do siebie i nie ma to znaczenia, że tyle sytuacji się zbiegło w związku z tym. To są tylko jakieś dodane elementy. Nie zastanawialiśmy się: aha, dobra, koncerty, sylwester, Taniec z gwiazdami, to może tu. Nie no, przecież to jest absurdalne, tak nie było" - mówi zdecydowanym tonem.
Jak dodaje, wszystko to, co dzieje się wokół nich teraz, to jest tylko "dodatek, którego nie planowali".
"Wiedzieliśmy, że to będzie na pewno news, który kogoś zainteresuje. Natomiast nie przypuszczaliśmy, że aż tyle osób" - wyjaśnia.
Marcie nie mieści się zresztą w głowie, by ktoś na serio myślał, że można wymyślić związek dla zasięgów. Jej zdaniem ludzie, którzy o tym mówią, sami żartują.

Zobacz też:
Mandaryna nie chciała młodego partnera w "Tańcu z Gwiazdami". Dostała 24-latka
Syn Mandaryny o jej planach i związku z Wiśniewskim. "Nadal są małżeństwem"
Właśnie tego obawiał się Wiśniewski. Mandaryna już przyłapana z partnerem z "TzG"








