Dorociński poznał żonę lepiej na planie filmu. Nie było to ich pierwsze spotkanie
Zanim Marcin Dorociński spotkał swoją przyszłą żonę, przez kilka lat był w związku z Małgorzatą Kożuchowską. Koledzy po fachu poznali się w szkole teatralnej w Warszawie, gdzie wspólnie przygotowywali się do zawodu. Ich znajomość jednak nie przetrwała.
Mężczyzna pojawiał się na ekranie od końca lat 90. Prawdziwym przełomem okazał się jednak dla niego dopiero rok 2005 i głośny film Patryka Vegi, w którym 32-latek zagrał główną rolę. Tytuł ten stał się dla niego istotny także ze względu na życie prywatne.
Dorociński zbliżył się bowiem na planie do Moniki Sudół, cenionej scenografki. Był to początek pięknej relacji, która przetrwała aż do dzisiaj. Ale, co ciekawe, nie było to ich pierwsze spotkanie...
Dorociński poznał żonę w pracy. Są razem od ponad 20 lat
Monika po raz pierwszy zobaczyła młodszego od niej o osiem lat Marcina w stołecznym Teatrze Dramatycznym, w którym oboje pracowali przy pewnym spektaklu. Wtedy jeszcze nie mogli przewidzieć, że ich losy wkrótce na zawsze się połączą.
Musiało minąć pięć lat, żeby przyszli małżonkowie dostrzegli w sobie nawzajem materiał na życiowych partnerów. Kobieta nie wahała się dla dobra rodziny zrezygnować z pracy. Dorociński jest przekonany, że to dzięki niej 20-letni Stanisław i 18-letnia Janina są dziś tak wspaniałymi młodymi ludźmi.
Gwiazdor nie mógł się doczekać aż zostanie ojcem i od początku bardzo angażował się w domowe obowiązki. Wraz z żoną opiekował się też jej synem z poprzedniego związku. Sąsiedzi często widywali go na spacerach w pociechami, a rodzice na szkolnych wywiadówkach.
"Bycie mężczyzną wyraża się stosunkiem do rodziny" - cytuje jego słowa "Twoje Imperium".
Dorociński jest z żoną od ponad 20 lat. Nie od razu połączyło ich uczucie
Dorociński idzie z ukochaną przez życie od ponad dwóch dekad. Swoim zachowaniem zawsze udowadniał, że pełnioną przez siebie rolę ojca i męża traktuje bardzo poważnie. Nigdy nie dawał się wciągnąć w nawet zupełnie niewinne flirty czy żarty.
"Myślę, że jeśli każdy skupiłby się na kobiecie najbliższej swojego serca czy swojej dłoni, to nie byłoby źle" - mówił w wywiadzie z "Galą".
Aktor wielokrotnie podkreślał, że najwięcej siły do działania dają mu właśnie najbliżsi. To na ich uznaniu zależy mu najbardziej i to oni, a nie kolejne, również międzynarodowe projekty są dla niego miarą sukcesu.
"Rodzina to mój największy sukces. Dzięki niej jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem" - przywołał jego słowa wspomniany tygodnik.
Zobacz też:
Dorociński z kolejnym wielkim sukcesem. Zagra u boku Ryana Reynoldsa
Plotkowano o tym od miesięcy. W końcu Dorociński pokazał się z młodszą aktorką. Wszystko się wydało








