Wśród celebrytów, wpierających WOŚP coraz modniejsze staje się wystawianie ofert, polegających na wspólnym spędzaniu czasu.
Podczas, gdy w ubiegłych latach rekordy zainteresowania biły usługi, takie jak upieczenie sernika przez Dawida Podsiadłę czy sprzątanie mieszkania przez Macieja Musiała, tak w tym celebryci oczekują wpłat za samą swoją obecność.
Julia Wieniawa wystawiła czas ze sobą
Joanna Przetakiewicz nawet nie sprecyzowała, jak mają wyglądać wspólnie spędzone godziny, zapewniając, że dostosuje się do oczekiwań osoby, która zapłaci najwięcej.
Julia Wieniawa przynajmniej nakreśliła ogólne ramy. Jak zapowiedziała w opisie oferty, obejmuje ona jedzenie, fitness, oglądanie filmów oraz śpiewanie. Akurat są to aktywności, na których Wieniawa się zna. Jak wyjaśniła:
"W planie m.in kolacja, wspólny maraton filmowy, karaoke, zdrowe przekąski i poranne aeroby".
Kontrowersje wokół oferty Julii Wieniawy
Najwięcej emocji wzbudził jednak fakt, że można będzie u niej przenocować. Mity i legendy, jakie narosły wokół oferty Wieniawy, sprawiły, że cena poszybowała wysoko, szybko przekraczając 100 tys. zł.
Aktorka w "Dzień Dobry TVN" podziękowała za wszystkie komentarze, tłumacząc, że nieważne, jak, byle mówili:
"Te wszelkie kontrowersje wokół niej tak naprawdę dobrze jej zrobiły, bo mamy kwotę ponad 100 tysięcy, czego się nie spodziewałam absolutnie. Będzie to tak naprawdę spotkanie w bezpiecznym gronie, nie u mnie w domu, wbrew temu, co wszyscy myślą. Wraz z moimi przyjaciółmi: wspólne karaoke, wspólna kolacja i wspólny sport rano, na przykład jakaś joga albo aeroby. Na pewno będzie miło".
Oferta Wieniawy: prawnik komentuje
Widocznie jednak wyjaśnienie okazało się niewystarczające, bo Wieniawa, postanowiła dookreślić sporne fragmenty oferty. Zasięgnęła nawet opinii prawnika.
Wraz z Marcinem Kruszewskim znanym w sieci z interpretacji i analiz prezentowanych na kanale "Prawo Marcina", nagrała specjalny filmik. Kruszewski rozwiał wszelkie wątpliwości. Jak wyjaśnił:
"To, że kupujesz nocowankę, nie znaczy, że kupujesz sobie Julkę. Tak mówiąc zupełnie serio, jeżeli w czasie spotkania komuś z was coś się nie spodoba, to Julia może powiedzieć koniec. Ty możesz powiedzieć koniec".
Wieniawa przy okazji przestrzegła przed nadmiernym folgowaniem fantazji i przypisywaniu jej ofercie aspektów, których ona nie zawiera, jak np. wspólne saunowanie i poprosiła, by czytać opis. Jak dodał Kruszewski, uporczywe naginanie treści ogłoszenia do własnej wyobraźni może nieść za sobą skutki prawne:
"Zastanawiajcie się nad tym, co piszecie, pomijając już, że na przykład, pisząc w jakiś sposób o twórcy, czy aktorze, możecie go po prostu znieważyć. Jeśli naruszycie jego dobra osobiste wtedy mógłby być pozew. (...) Nam czasami też jest przykro. Nie zapominajmy po co jest cała ta aukcja. Wspieramy dzieci, wspieramy szczytny cel".
Zobacz też:
Musiałowski zna się z Wieniawą od lat. Oto co teraz wyjawił
Julia Wieniawa pokazała mieszkanie po poprawkach. Tak teraz wygląda
Afera z Wieniawą ma ciąg dalszy. Głos zabrał pełnomocnik gwiazdy








