Marian Lichtman o ostatnim spotkaniu z Krzysztofem Krawczykiem
Marian Lichtman, otwiera się w nowym oknie i Krzysztof Krawczyk, otwiera się w nowym oknie ostatni raz spotkali się przy okazji kręcenia zdjęć do filmu dokumentalnego TVP "Krzysztof Krawczyk - całe moje życie". Produkcja powstała w 2020, a muzyk zmarł niedługo później - 5 kwietnia 2021 roku.
Trubadur w rozmowie z Kozaczkiem przyznaje, że kiedy zobaczył wtedy przyjaciela, nie wytrzymał i odszedł na bok, by w spokoju się wypłakać. Zrozumiał, że Krzysztofowi zostało już bardzo niewiele czasu. Muzyk miał problemy z poruszaniem się i był bardzo słaby.
"Ja poszedłem na bok i się popłakałem, bo wiedziałem, że to jest po prostu już ostatni przystanek. Nie mogłem się powstrzymać od łez" - wspomina Lichtman.
Marian przyznaje teraz, że z perspektywy czasu uważa, że Krawczyk zbyt długo i zbyt często koncertował, co nie pomogło mu w odzyskaniu sił.
To dlatego Marian Lichtman wspiera 53-letniego syna Krawczyka
Marian Lichtman we wcześniejszym wywiadzie dla Plejady przyznał, że o śmierci Krawczyka dowiedzieli się z mediów, otwiera się w nowym oknie. Nie ukrywa żalu do żony muzyka - Ewy Krawczyk, otwiera się w nowym oknie. Już wtedy zmartwili się, co stanie się z obecnie 53-letnim synem Krzysztofa.
W nowym wywiadzie artysta wyjaśnia, czemu cały czas spiera Krzysztofa Igora Krawczyka. Przypomnijmy, że między nim a wdową cały czas toczy się spór o spadek i prawa do tantiem, otwiera się w nowym oknie. Lichtman tłumaczy teraz, że podczas ich spotkania jego przyjaciel prosił go, by ten otoczył opieką Krawczyka Juniora, otwiera się w nowym oknie.
"On się popłakał i powiedział: Pamiętaj Marian. Ja cię bardzo proszę, jak odejdę z tego świata, to zaopiekuj się moim synem" - wyjaśnia.
Zobacz też:
Ewa Krawczyk dopiero teraz ujawniła. Tak wyglądało życie z Krzysztofem, otwiera się w nowym oknie








