Margaret znana jest nie tylko ze swoich wpadających w ucho utworów, lecz także oryginalnych stylizacji. Piosenkarka lubi geometryczne formy, frędzle, barwne, a także błyszczące aplikacje. Najchętniej prezentuje swoje ulubione trendy w wersji "total look".
Margaret nie lubi wyglądać zwyczajnie
Zdarzało się już jej przebierać za postaci z kreskówek, zebrę, a nawet "Obcego". Tajemnicę swoich stylizacji zdradziła kilka lat temu w wywiadzie dla "Gali". Jak dała do zrozumienia, nie cierpi zwyczajności:
"Bycie kobietą nie wiąże się z tym, że będę nosić wyłącznie garsonki. Wręcz przeciwnie, mam w sobie dużo dziewczęcości i chcę ją nadal pielęgnować. To nie pani w garsonce, ani kolorowa nastolatka, to atrakcyjna kobieta".
Małgorzata Jamroży nie obawia się także eksperymentów fryzjerskich. Przez pewien czas, z powodu lwiej grzywy, była nawet wymieniana jako kandydatka do zagrania młodej Violetty Villas w filmie biograficznym.
Margaret orientuje się w modowych trendach
Piosenkarka miewała też platynowe loki w stylu gwiazd dawnego Hollywood, a przez pewien czas preferowała niebieskawą siwiznę i truskawkowy róż. Do niedawna jednak unikała ciemniejszych kolorów, aż nagle zafundowała sobie mahoniową rudość i na razie się jej trzyma.
Styl Margaret nie wszystkich zachwyca. Stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro, przy okazji omawiania kreacji, którą Margaret wybrała na koncert Polsatu z okazji 100-lecia Gdyni, wytknęła jej kilka rażących błędów. Głównie chodzi o nagminne łamanie żelaznej zasady "mniej znaczy więcej":
"Jeśli dopiero zaczynasz flirt z modą, zasada jest prosta: bierzesz jeden trend sezonu i budujesz wokół niego całą stylizację. Bezpiecznie, schludnie, instagramowo. Ale jeśli jesteś Margaret, wtedy nie wybierasz trendu. Ty bierzesz wszystkie trendy naraz i mówisz: sprawdzam. Gorset? Jest. Szerokie ramiona? Oczywiście. Krótka, szamerowana marynarka? Proszę bardzo. Majtki na widoku? Naturalnie. Rajstopy w stylu retro-glam? Czemu nie. Personalizowane, wysokie kozaki? Obowiązkowo. A to wszystko skąpane w najmodniejszym, pastelowym odcieniu sezonu, żeby nikt nie miał wątpliwości, że to pokaz trendów w wersji deluxe".
Stylistka krytykuje kreację Margaret na koncercie Polsatu
Na koncert "Zaczęło się od morza…" Margaret wybrała kreację w wersji "total look", który od lat jest bliski jej sercu.
I rzeczywiście, wszystkie elementy, które wymieniła Rubasińska-Ianiro, tam się znalazły. Efekt mógł budzić różne skojarzenia np. z dworskimi stylizacjami z 2. części "Shreka", jednak ekspertki nie przekonał. W rozmowie z "Faktem" wyjaśniła, co poszło nie tak:
"Z jednej strony doceniam indywidualny styl tej stylizacji, z drugiej jednak wydaje się ona niedopracowana. Brakuje jej spójności, dlatego jako całość nie robi większego wrażenia. Nie wszystkie elementy tworzą razem wyraźną, znaczącą wartość estetyczną".

Zobacz też:
To był wieczór pełen wzruszeń. Natalia Kukulska i Andrzej Piaseczny zaskoczyli wszystkich
Wieści ws. Margaret dotarły nagle. "Byłam bardzo nieszczęśliwa"
Margaret prowadzi życie na dwa kraje. Teraz ujawniła kulisy








