Danuta Stenka w środę po południu niespodziewanie zabrała głos i ogłosiła, że jej ukochany mąż, Janusz Grzelak, ciężko zachorował i z tego powodu prosi fanów o wsparcie pieniężne na kosztowne leczenie ukochanego.
W sieci od razu wybuchła wrzawa, a duża część osób od razu zaczęła wpłacać datki na rzecz chorego.
"Mój mąż, Janusz, walczy ze szpiczakiem plazmocytowym - groźnym nowotworem krwi. Patrzę na to, przez co przechodzi, z ogromną nadzieją, ale też lękiem o jutro. Tak bardzo chciałabym, żebyśmy mogli wrócić do naszej zwyczajnej codzienności. Do wspólnych planów, rozmów i tych wszystkich drobiazgów, które dziś znaczą dla mnie więcej niż kiedykolwiek" - powiedziała na nagraniu.
Szybko okazało się, że Danuta wsparcie ma nie tylko od fanów, ale również od znajomych z branży.
Teraz głos w tej sprawie zabrała Joanna Jabłczyńska.
Jabłczyńska zabrała głos ws. zbiórki dla męża Stenki. Prosi ludzi o jedno
Joanna Jabłczyńska nie mogła przejść obojętnie wobec choroby męża koleżanki. Asia i Danuta poznały się na planie filmu "Nigdy w życiu!", pomimo tego, że w kolejnej części ekranizacji książki Grocholi nie zobaczymy już Jabłczyńskiej, to ta nadal darzy ogromną sympatią Stenkę.
Nic więc dziwnego, że gdy tylko zobaczyła smutny apel artystki, to również chwyciła za telefon i nagrała filmik, w którym poprosiła swoich fanów, aby także wsparli Stenkę i jej męża.
"Męża naszej ukochanej Danusi Stenki napotkał Mount Everest, ale wierzę we współczesną medycynę, siłę miłości i wspólnoty. Liczę, że ponownie pokażemy 'co potrafimy'. Niech jabłkowa moc będzie z Wami"
Na efekty nie trzeba było długo czekać, a link do zbiórki trafił do szerokiego grona internautów, którzy pod apelem Joanny piszą, że już wsparli zbiórkę.
"Wpłacone; Piękny apel, przez noc prawie udało się zebrać całą sumę; Melduję się" - pisali fani.
Jabłczyńska nie kryła wzruszenia za tak duży odzew na jej post i podziękowała darczyńcom.
"Ani przez chwilę w Was nie zwątpiłam. Zróbmy wszystko, aby kasa nie stanęła na przeszkodzie zdrowiu i tej pięknej miłości" - zwróciła się do fanów.

Przeczytajcie również:








