Aneta Zając zdobyła się na szczere wyznanie. "Miłość nas napędza"
Aneta Zając (43 l.) postanowiła zrobić porządek ze swoją wagą, której wahania są skutkiem ubocznym schorzenia, z jakim się zmaga. Po tym, gdy zaskoczyła spektakularną metamorfozą, nie mogło, oczywiście, zabraknąć pytań o to, czy stoi za nią nowa miłość. Aktorka tak odpowiedziała…
Aneta Zając nigdy nie robiła tajemnicy z tego, że przewlekła choroba, z którą musiała nauczyć się żyć, powoduje u niej wahania wagi, nad którymi trudno zapanować.
Zdiagnozowano u niej chorobę tarczycy, jednak gwiazda serialu "Pierwsza miłość" niejednokrotnie zdążyła już udowodnić, że dobrze dobrane leki w połączeniu z dietą i żelazną konsekwencją mogą dać spektakularne rezultaty.
Ostatnio aktorka znów zaskoczyła szczuplutką sylwetką, którą, jak wyznała na Instagramie, udało jej się osiągnąć dzięki zdiagnozowaniu, z pomocą lekarzy, źródła problemu.
Media jednak wolałyby, by powód metamorfozy aktorki był znacznie bardziej romantyczny. Odkąd schudła, nie może opędzić się od pytań, czy to może nowa miłość tak ją odmieniła.
Ostatnio taka sugestia pojawiła się w podczas wywiadu, jakiego Zając udzieliła serwisowi Party. Gwiazda "Pierwszej miłości" zdecydowała się na wymijającą odpowiedź:
"Nie chcę się wdawać w takie tematy, dla mnie miłość na co dzień jest dla mnie bardzo ważna. Miłość też nas napędza do życia, ale tu chodzi o wszelaką miłość. O miłość do życia, miłość do swoich przyjaciół, rodziny, także do pasji do pracy. Miłość jest ważna, ale niekoniecznie w takim formacie".
Aneta Zając bardzo ostrożnie podchodzi do znajomości z mężczyznami. Na razie nie sprawia wrażenia, jakby poważnie myślała o kolejnym związku.
Zresztą, jak zapewnia gwiazda "Pierwszej miłości", życie singielki całkowicie jej odpowiada. Jak wyznała w rozmowie z party.pl:
"Na pewno jestem szczęśliwa. Czy jestem spełniona…? Myślę, że w jakimś stopniu tak, ale wciąż mam w sobie głód, by uczyć się nowych rzeczy, poznawać, podróżować. Więc do tego spełnienia mam chyba jeszcze trochę czasu" - podsumowała.
Zobacz też:
Aneta Zając zdobyła się na szczere wyznanie. Sama się tego nie spodziewała