Michał Wiśniewski, Jacek Łągwa oraz Martyna Majchrzak tworzą obecnie skład legendarnej grupy Ich Troje, która na estradzie obecna jest od dziesięcioleci.
Kapela wystąpiła w sobotę w Operze Leśnej w Sopocie podczas koncertu "Gdzie się podziały tamte prywatki?" i swoimi największymi przebojami porwała publiczność do tańca. Nie brakowało emocji.
Jeszcze przed festiwalem Polsatu w Sopocie Michał Wiśniewski wyjawił, że 23 maja zaśpiewają cztery swoje ikoniczne już hity. Na początku rozgrzali publiczność trzema z nich: "A wszystko to", "Powiedz" oraz "Zawsze z tobą chciałbym być". Później wrócili na scenę z widowiskowym, scenicznym wykonaniem utworu "Babski świat".
Michał Wiśniewski wprost o końcu. Przerwał milczenie
Tuż po zejściu ze sceny zespół Ich Troje udzielił wywiadu Plejadzie. To właśnie podczas tej rozmowy padło pytanie o plany związane z zakończeniem kariery estradowej. Odpowiedź była jednoznaczna.
"Generalnie rzecz biorąc, wyobrażam sobie, że można umrzeć w innym miejscu niż na scenie. Natomiast faktycznie, dopóki mam siłę, dopóki będę w stanie chodzić i wstawać i coś dawać ludziom od siebie, to chcę pracować i chcę być na scenie. Bez względu na to, ile będę miał lat. Oczywiście, pod warunkiem że jeszcze ktoś będzie chciał to oglądać" - wyznał Jacek Łągwa.
Na zaskakujące słowa zdobył się także Michał Wiśniewski, który w pewnym momencie stwierdził, że "już jest śmieszny...".
"Chciałem powiedzieć, że dopóki nie będę śmieszny, ale już jestem śmieszny, więc generalnie ta granica się teraz przesunęła. Myślę, że trochę zależy to od publiczności. Dopóki ona będzie cierpliwa i będzie przychodzić to chyba tak [chciałbym występować, jak najdłużej]" - podkreślił.
Zobacz też:
Michał Wiśniewski gorzko o młodych artystach. Tego nie znosi [POMPONIK EXCLUSIVE]
Zaskakujące wyznanie Michała Wiśniewskiego. "Ja się zakochiwałem na każdej prywatce"
Julia Wieniawa wyznała szczerze. Tego nauczyły ją trasy koncertowe [POMPONIK EXCLUSIVE]








