Robert Lewandowski przywitany dziś w Chicago
Robert Lewandowski niedawno ogłosił, że zostawia Barcelonę i przechodzi do klubu piłkarskiego w Chicago. 14 lipca został oficjalnie przedstawiony reszcie swojego nowego zespołu. Na profilu klubu pojawiły się zdjęcia i nagrania z powitania "Lewego", które odbyło się na stadionie. We wtorek Robert odbył też swój pierwszy, oficjalny trening z resztą nowej drużyny.
Nasz piłkarz prezentował dziś szeroki uśmiech. Wiadomo jednak, że za ocean poleciał na razie tylko on - reszta rodziny sprowadzi się tam, kiedy Lewandowski znajdzie już im wygodne lokum. Tymczasem inny były piłkarz naszej reprezentacji, Artur Boruc, bez ogródek mówi o urokach Chicago - a raczej o ich braku.
Artur Boruc o przeprowadzce. Tam mieszka obecnie
Artur Boruc przez trzynaście lat - do 2017 roku - grał w reprezentacji naszego kraju na pozycji bramkarza. Poza tym w swojej sportowej karierze sporo podróżował, współpracując z klubami w Szkocji, Włoszech i Anglii. W 2022 zakończył karierę sportową i w pełni mógł się oddać przyjemnościom życia rodzinnego.
Były bramkarz od dwunastu lat jest mężem Sary Mannei - obecnie Sary Boruc - z którą ma dwoje pociech. W 2020 roku rodzina przeniosła się z Anglii do Polski, gdzie zamieszkała w luksusowym apartamencie na szczycie wieżowca w samym centrum Warszawy. Obecnie jednak już od jakiegoś czasu cieszą się słońcem i łagodnym klimatem Marbelli w Andaluzji, na południu Hiszpanii.
Już kilka miesięcy temu Boruc podkreślał w podcaście "W cieniu sportu", że na razie w Hiszpanii mieszka im się idealnie, ale on sam lubi zmiany, więc nie wyklucza kolejnej przeprowadzki - być może do Stanów. W nowym wywiadzie ten temat wrócił - ale piłkarz od razu zaznaczył, że od Chicago będzie się trzymał z daleka.
Artur Boruc krytycznie o Chicago. Zna wiele lepszych miejsc
Boruc właśnie potwierdził, że nie jest pewny, czy chce mieszkać w Hiszpanii już zawsze. Jak wyjaśnia, na ten moment jest to najlepsze rozwiązanie, ale on sam dość szybko się nudzi i lubi zmieniać otoczenie. Bierze więc pod uwagę, że za jakiś czas znów poszuka z rodziną nowego gniazdka.
W wywiadzie dla "Faktu" został oczywiście zapytany o Chicago, czyli nowe miejsce życia i pracy Lewandowskiego. Choć nie ukrywa, że "kiedyś na pewno" spędzi trochę czasu za oceanem, to na pewno nie będzie to Chicago.
"Na świecie jest jednak wiele pięknych miejsc i chcielibyśmy je również poznać. Chicago nie znajduje się wysoko na mojej liście, choć oczywiście wszystko może się jeszcze zmienić. W Stanach są miejsca, które wydają mi się zdecydowanie bardziej atrakcyjne do życia niż Chicago" - mówi bez ogródek.
Wygląda na to, że Anna Lewandowska się z nim zgadza. Nie bez powodu ogłosiła, że po zakończeniu kontraktu Roberta zamierza wrócić do Barcelony - zresztą para nie wystawiła swojego domu w tym mieście na sprzedaż.

Zobacz też:
Barciś nie mógł powstrzymać się od komentarza. Jednoznacznie ocenił decyzję Lewandowskiego
Jeszcze Lewandowski nie wyleciał do Chicago, a tu takie doniesienia ws. żony
Lewandowska znalazła szczęście w Hiszpanii, a teraz pakuje manatki. Wymowna reakcja mediów








