Piotr Rubik ma sporo młodszą żonę. Agata szybko stała się znaną celebrytką
Znany dyrygent i kompozytor Piotr Rubik, otwiera się w nowym oknie w 2008 roku poślubił młodszą od siebie o niemal dwie dekady Agatę Paskudzką. Rok później para doczekała się narodzin pierwszej córki, Heleny. Ich druga pociecha, Alicja, przyszła na świat w 2013 roku.
Trzy lata temu Rubikowie podjęli decyzję o przeprowadzce za ocean. Zamieszkali w słonecznym Miami, które stało się ich nowym domem. Para wielokrotnie podkreślała, że mimo wysokich kosztów życia jest zadowolona z tej decyzji. O kulisach przeprowadzki najczęściej opowiadała Agata, otwiera się w nowym oknie w swoich mediach społecznościowych.
Agata Rubik na Instagramie pokazuje uroki życia za oceanem
Profil Agaty Rubik, otwiera się w nowym oknie na Instagramie obserwuje obecnie ponad 230 tysięcy osób. Żona znanego kompozytora nie tylko reklamuje tam różne produkty, ale także pokazuje codzienność swojej rodziny.
Agata regularnie organizuje również sesje Q&A, podczas których odpowiada na pytania obserwatorów. Nie ma problemu z dzieleniem się swoimi opiniami i szczegółami z życia prywatnego. Celebrytka wielokrotnie opowiadała już o blaskach i cieniach życia za oceanem, a także o swoich córkach, które powoli wkraczają w dorosłość.
Agata Rubik odsłoniła prawdę o swojej wadze. W Miami trochę przytyła
Tym razem jedna z internautek zapytała Agatę Rubik o to, jak udało jej się schudnąć po przeprowadzce za ocean. W powszechnej opinii miejsce to kojarzy się bowiem z wysoko przetworzoną żywnością i mniej zdrową dietą.
Ku zaskoczeniu wielu osób Agata przyznała, że w Miami wcale nie schudła. Wręcz przeciwnie - przytyła.
"Dziękuję, tylko że przed przeprowadzką byłam szczuplejsza i ważyłam poniżej 60 kg. Teraz ważę 63 kg i ilekroć uda mi się trochę schudnąć, zaraz znowu przytyję... Ale już nie spędza mi to snu z powiek tak jak kiedyś" - odpisała szczerze fance.
Chwilę później dodała, że obecnie bardziej niż sama liczba kilogramów interesuje ją to, czy nadal mieści się w swoje ubrania. Celebrytka nie przepada za zakupami, dlatego perspektywa wymiany całej garderoby nie jest dla niej szczególnie kusząca.
"Najważniejsze, żebym nadal mieściła się w moje stare ubrania, bo jedyną rzeczą, której naprawdę nie lubię, jest chodzenie na zakupy ubraniowe" - dodała.
Zobacz też:








