Zmiany za zamkniętymi drzwiami Pałacu Buckingham
Król Karol III oraz książę Harry i jego bliscy spotkali się 10 lipca 2026 roku z dala od blasku fleszy i jakichkolwiek kamer. Nie wiadomo, jak poszło spotkanie, jednak wiele osób zaczęło mieć nadzieję, że jest pierwszym krokiem do ocieplenia relacji rodzinnych.
Kilka dni temu ogłoszono kolejne nieoczekiwane wieści. Karol już niedługo pożegna się z Clivem Aldertonem - swoim osobistym doradcą i prywatnym sekretarzem. Mężczyzna po ponad 20 latach pracy u boku króla w maju 2027 roku odejdzie na emeryturę.
To właśnie ten pracownik pałacu był jednym z tych, którzy od lat mieli na pieńku z Harrym - i to jeszcze na długo zanim wyprowadził się on za ocean. Właśnie dlatego wiele osób liczy, że książę ma teraz większe szanse na pojednanie.
To jednak nie jest dobry dzień dla księcia Harry'ego
Tuż po tym, jak pojawiły się informacje, że nielubiany przez Harry'ego doradca króla idzie na emeryturę, komentator królewski Tom Sykes wysunął wniosek, że te zmiany to "dobry dzień dla Harry'ego" i "zły dzień dla tych, którzy uważają, że król popełnia błąd, przyjmując go z powrotem".
Teraz sprawę skomentowała Kinsey Schofield, dziennikarka od lat zajmująca się tematyką royalsów, która nie zgadza się z Sykesem. W rozmowie z Page Six przekonuje, że odejście Aldertona ani trochę nie zmieni sytuacji.
"Jeśli jednak Harry uważa, że emerytura jednego urzędnika nagle otworzy mu drogę do powrotu do rodziny królewskiej, będzie rozczarowany. Problem zaufania jest znacznie większy niż wpływ jakiegokolwiek pojedynczego doradcy" - mówi bez ogródek ekspertka.
Ekspertka nie ma złudzeń co do szans księcia Harry'ego
Według Schofield problemem w relacjach między Harrym a jego rodziną nie jest sympatia lub jej brak u współpracowników króla, lecz brak zaufania do niego - a nad poprawą tego będzie musiał pracować osobiście. Wszystko to, co wydarzyło się przez ostatnich kilka lat nie pójdzie w niepamięć wraz z odejściem na emeryturę jednej osoby.
"Przeszkodą nigdy nie był wyłącznie sir Clive Alderton. Znacznie większym problemem jest to, czy rodzina królewska wierzy, że może prowadzić z Harrym prywatne rozmowy bez obawy, że staną się one publiczne" - mówi ekspertka.
Jest jeszcze przynajmniej jedna osoba, która nie przejawia najmniejszych chęci na naprawę relacji z Harrym. Chodzi oczywiście o księcia Williama, który podczas wizyty brata u króla grał w meczu polo.
Jak mówi osoba z Pałacu z rozmowie z serwisem Closer Online, "Harry być może zyskał przychylność swojego ojca, ale potrzeba znacznie więcej niż kilka niewiele znaczących gestów, by przekonać Williama, by dał mu kolejną szansę". Zwłaszcza jeżeli Meghan Markle popełni więcej takich wpadek, jak jej ostatnie zdjęcia.
Zobacz też:
Markle nie gryzła się w język ws. trudnych chwil. Wspomniała męża
Markle była na wizji, kiedy dostała pilny telefon od Harry'ego. Oto co stało się później
Nagły zwrot u Harry'ego i króla Karola III. O tym nikt nie miał się dowiedzieć








