Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Zając i Krawczyk byli razem przez siedem lat. Oto co ponoć zdecydowało o rozstaniu
Choć cała Polska dowiedziała się o nich dopiero za sprawą serialu "Pierwsza miłość", Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk poznali się jeszcze na studiach w łódzkiej Filmówce. Młodsza o dwa lata koleżanka od razu wpadła w oko chłopakowi.
Ale uczucie między nimi pojawiło się dopiero na planie produkcji Polsatu. W przeciwieństwie do odgrywanych przez nich bohaterów aktorzy nigdy nie zdecydowali się na ślub, spędzili jednak ze sobą siedem lat.
Oglądaj "Pierwszą miłość" w Polsat Box Go
Na rok przed rozstaniem na świat przyszli synowie pary, bliźniacy Robert i Michał. Obecnie relacje między byłymi partnerami nie należą do najlepszych. Zapytana o szanse na pojednanie 44-latka odpowiedziała wprost.
Zając wprost o szansie na pogodzenie z Krawczykiem. Nie do wiary, co powiedziała
W jednym z najnowszych wywiadów Zając przyznała, że rozejście się dróg dwóch osób w spokojnej atmosferze byłoby dla niej rozwiązaniem idealnym. Uważa, że powinien być to cel nadrzędny, zwłaszcza dla rodziców wspólnego potomstwa.
"Oczywiście, to jest bardzo fajna sytuacja, jeżeli dwójka osób się rozchodzi i potrafi to zrobić z klasą i się dogadują właśnie dla dobra (...) [pociech - przyp. aut.]. Zawsze trzeba do tego dążyć, przynajmniej ja tak uważam" - wyznała w podcaście "Galaktyka Plotek".
Nie powiedziała jednak wprost, czy w ich przypadku jest to możliwe. W końcu nie tak dawno Aneta usłyszała od byłego kilka gorzkich słów, które ten postanowił zresztą przekazać publicznie. Aktorka stara się być ponad to.
"Odpowiedzi na takie zaczepki nie budują dobrych relacji. Mimo wszystko warto wziąć głęboki oddech i się zastanowić, czy jest to warte tego, żeby odpowiadać. Jest to w naszym środowisku o tyle trudne, że to, co my skomentujemy, jest na świeczniku (...)" - dodała.
Krawczyk nie gryzł się w język ws. Zając. Publicznie porównał ją do innych
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Krawczyk w niewybrednych słowach skomentował metamorfozę wyglądu swojej ekspartnerki. Porównał ją przy tym do obecnej i byłej...
"Sylwią, moją pierwszą i jedyną żoną, ani Agnieszką [Włodarczyk, z którą zaczął się spotykać tuż po rozstaniu z Zając] nigdy nie będzie, ale super, (...) może wreszcie znajdzie jakiegoś faceta i odczepi się ode mnie. Szczerze tego życzę, po co tuszuje prawdę i gubi się w tym, co mówi" - napisał aktor na TikToku.
To nie był jedyny komentarz aktora. Później napisał, że Aneta wypada lepiej "od tego, jak wygląda wcześniej". Symbolicznie oddał ją również w ręce przypadkowego internauty, komplementującego jej przemianę.
"(...) Zajmij się nią, (...) ja jestem bardzo szczęśliwy z moją żoną, która jest zdecydowanie atrakcyjniejsza i posiada zestaw cech, których tu dla porównania nie będę przytaczał" - brzmiały słowa Krawczyka.
Zobacz też:
Aneta Zając już tego nie ukrywa. Marzy o powrocie do "Tańca z gwiazdami"
Zaskakujące wyznanie Anety Zając. Nie dostaje ról, których oczekuje
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








