Z samego rana dotarły wieści od rodziców Mai Chwalińskiej. Potwierdziło się jedno
Maja Chwalińska jest teraz na ustach wszystkich fanów sportu - zarówno w Polsce jak i za granicą. Pochodząca z Dąbrowy Górniczej Maja już sprawiła, że sąsiedzi stworzyli "majomanię" i mocno jej kibicują.
Anna Rubaj z ekipy "halo tu polsat" odwiedziła rodzinny dom tenisistki, by porozmawiać z ludźmi, którzy znają ją najlepiej, czyli jej rodzicami. Marcela i Tomasz Chwalińscy otworzyli drzwi przed kamerami i zdradzili sekrety swojej genialnej córki.
Rodzice Chwalińskiej przerwali milczenie. Takie były początki kariery Mai
Sukcesy Mai Chwalińskiej zaskoczyły wielu, ale nikt nie przeżywa ich bardziej niż jej najbliżsi. W rozmowie z Polsatem mama sportsmenki, pani Marcela, zdobyła się na poruszające wyznanie. Okazuje się, że rodzina na początku miała bardzo skromne oczekiwania: "Jechaliśmy z nadzieją, żeby chociaż przeszła eliminacje".
Mama Mai Chwalińskiej doskonale pamięta, który jej puchar był pierwszym w karierze: "Chyba tylko ja pamiętam, który jest pierwszy. (...) Taki malutki, niepozorny pucharek". Był on z turnieju w Chorzowie, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło.
Rzeczywistość przerosła jednak ich najśmielsze oczekiwania. Z kolei ojciec gwiazdy, pan Tomasz, nie ukrywa, że od samego początku widział w córce ogromny potencjał.
"Dziewczyna znikąd, nagle na salony. Tutaj jest historia Kopciuszka" - skwitował dumny ojciec.
Rodzice Chwalińskiej wspierali Maję od samego początku
Państwo Chwalińscy doskonale wiedzą, ile wyrzeczeń kosztował ich córkę obecny sukces. Podczas gdy jej rówieśnicy imprezowali, Maja miała w głowie tylko jeden cel. Co ciekawe, to rodzice namawiali ją, żeby trochę zwolniła tempo.
"Wiemy, że sport zawodowy wymaga poświęcenia wszystkiego. Nie ma żadnych zabaw, imprez (...). Nigdy jej do tego nie ciągnęło. Nawet my ją nieraz namawialiśmy, żeby zrobiła sobie trochę jakiegoś luzu. Ona miała wszystko podporządkowane, żeby dążyć do zawodostwa" - dodał w rozmowie z "halo tu polsat".
Mama Mai Chwalińskiej nie ogląda jej meczów. Podobnie jak mama Igi Świątek
Podobnie jak mama Igi Świątek (Dorota Świątek), pani Marcela Chwalińska nie ogląda meczów córki, ponieważ to dla niej za dużo stresu. W ich małżeństwie to pan Tomasz spokojnie patrzy i analizuje mecze Mai.
"Może to jest dziwne, ale ja nie oglądam córki meczów, bo się bardzo denerwuję. Na początku było tak, że oglądałam połowę i wychodziłam, bo nie dawałam rady, ale z każdym meczem nabierałam odwagi, siły i zostawałam do końca".
Rodzice Mai Chwalińskiej wyjawiają całą prawdę o córce: "Widzimy się rzadko"
Okazuje się, że gigantyczny sukces i międzynarodowa kariera mają swoją bardzo wysoką cenę. Życie na walizkach, nieustanne treningi i turnieje na drugim końcu świata sprawiły, że rodzinny dom w Dąbrowie Górniczej Maja ogląda niemal wyłącznie na zdjęciach. Mama sportsmenki w poruszających słowach opowiedziała o rozłące i o tym, jak dziś wyglądają ich relacje.
"W tej chwili to ona nas odwiedza praktycznie parę razy w roku. Przyjedzie tylko na chwilkę, na dzień, dwa i wraca do swoich zajęć. Widzimy się rzadko" - zdradziła mama Mai przed kamerami Polsatu.
Zobacz też:
Ledwo Chwalińska wróciła do domu i od razu ogłosiła. Oto jaki będzie jej dalszy krok
Siostra Igi Świątek przerwała milczenie ws. relacji z matką. Wyznała, jak było naprawdę
To już koniec plotek. Matka Igi Świątek zniknęła z jej życia








