Agnieszka Kaczorowska po latach małżeństwa z Maciejem Pelą, z którym doczekała się dwóch wspólnych pociech, w pewny momencie uznała, że to nie to i chce czegoś więcej.
Wyruszyła więc na plan programu "Królowa przetrwania", gdzie nawiązała nowe przyjaźnie, w tym te z dźwiękowcem pracującym przy programie TVN.
Po powrocie do kraju potwierdziła, że rozwodzi się z Maćkiem. Chwilę później okazało się, że pocieszenie znalazła w ramionach aktora Marcina Rogacewicza.
Para wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami", gdzie początkowo nie chcieli potwierdzać, że łączy ich coś więcej. W końcu doszło do płomiennego pocałunku na parkiecie i wszystko stało się jasne. Widzowie jednak nie zapałali do nich przesadną sympatią, bowiem "para numer siedem" wyleciała z show jeszcze przed finałem.
Agnieszka Kaczorowska i Rogacewicz po "Tańcu z gwiazdami" ruszyli w drogę z własnym obwoźnym teatrem
Agnieszka nie kryła rozgoryczenia, ale jednocześnie zapowiedziała, że teraz z Marcinem będą tańczyć na własnych zasadach. I tak chwilę później ogłosili wspólnie, że ruszają ze spektaklem tanecznym, który zatytułowali "Siedem".
Ostatnio Marcin i Agnieszka przekazali, że to koniec i niebawem po raz ostatni tej wiosny wystąpią ze swoim teatrzykiem.
Spłakana Kaczorowska przekazała wieści ws. Rogacewicza. Potwierdziła późnym wieczorem
W sobotni wieczór Agnieszkę wzięło z tego powodu na wspomnienia. Wróciła myślami do początków powstawania przedstawienia.
"Nigdy nie zapomnę tego dnia… Po 7 godzinach prób, ja próbująca domknąć ostatnią choreografię spektaklu "7"… Czułam, że już NIC nie wiem… nie wiedziałam jak tam tanecznie postawić kropkę… Było dużo lęku czy to wszystko w ogóle będzie dobre, czy ma sens… Był ten wewnętrzny krytyk, że rzuciliśmy się na głęboką wodę, że zbliża się dzień premiery, a tyle jeszcze niegotowe… Że cały spektakl taneczny trwający 70 min, to nie 1,5 minutowa choreografia do TzG…" - wyznała Agnieszka.
Następnie wyjawiła, że Marcin wywinął jej właśnie "niezły numer" i pokazał nagranie (TUTAJ), na którym ta skulona obmyśla ostatnie choreografie, a nagrywający ją Rogacewicz zastanawia się głośno, co "też dzieje się teraz w jej głowie", a następnie zachwycony oznajmia: "Kocham cię".
"I dziś Marcin Rogacewicz pokazał mi ten filmik (...). Płaczę. Dziś z dumy i wzruszenia" - wyznała spłakana Agnieszka, dodając skromnie:
"Dziś czuję, że sięgnęłam po swój kolejny szczyt… Ułożyłam choreografię do całego spektaklu. Choć nie raz myślałam że to się nie uda… Choć zmęczenie czasem odbierało moc kreatywności i wizji… Choć na naszej drodze leżało tyle przeciwności… które momentami wydawały się po prostu ZA DUŻE…" - stwierdziła.
Kaczorowska oznajmia: "Czasem coś, co wydaje Ci się końcem, jest najlepszym początkiem"
Oczywiście pokusiła się też o kilka ciepłych słów pod adresem Marcina:
"Nie zrobiłabym tego bez człowieka, którego głos słyszycie na filmiku I bez tego, że to co słyszycie, czułam każdego dnia… absolutnie każdego. Szacunek. Podziw. Docenienie. Wiarę. Miłość. Zrobiliśmy to razem" - wyznała Kaczorowska.
Na koniec dodała:
"Czasem coś, co wydaje Ci się końcem, jest najlepszym początkiem… Bo czasem wystarczy zaufać sobie…i życiu. Bo i tak jest i będzie tak jak ma być. I tak też jest ok" - podsumowała górnolotnie Bożenka z "Klanu".
Czytaj też:
Kaczorowska podzieliła się dobrymi wiadomościami. "Dopiero do mnie zaczyna docierać"
Maciej Pela pożegnał ostatnią rzecz łączącą go z Kaczorowską. Teraz zapowiada








