Oto jak ludzie zachowują się wobec Kuleszy na ulicy
Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że Agata Kulesza to jedna z najlepszych, a zarazem najbardziej lubianych przez widzów rodzimych aktorek. A ci wielokrotnie mieli okazję oglądać ją na ekranie - w końcu w swoim portfolio ma ponad 70 kreacji.
Kobieta nie kryje zresztą, że faktycznie odczuwa tę sympatię na co dzień.
"Rzeczywiście jestem akceptowana. Czuję tę akceptację na ulicy i mam tak od lat. Bardzo się z tego cieszę i bardzo to sobie cenię. (...) Dziękuję za to zainteresowanie. Jest mi bardzo miło i naprawdę na ulicach mam taki miły odbiór i na razie nikt mi nie pluje pod nogi" - powiedziała w najnowszej rozmowie w TVP Info.
Według niej spory wpływ na jej wizerunek ma fakt, że 54-latka celowo nie afiszuje się ze swoim życiem prywatnym.
"Myślę, że też jest trochę tak, że wywiady ze mną są oglądane, bo ja nie mam Instagrama. Ludzie nie oglądają mojego życia, nie wiedzą, gdzie jestem, gdzie pojechałam, co jem" - zastanawiała się na głos.
Kilka dni temu wyszło na jaw o Agacie Kuleszy. Zmaga się z tym od dawna
Kulesza jest jednak bardzo świadoma drogi, którą przeszła, i że uczciwie zapracowała sobie na bycie w tym miejscu, w którym aktualnie jest. Dzisiaj z nikim nie zamieniłaby się na życiorysy; każde jej doświadczenie było bowiem cenne i potrzebne.
Bez żalu patrzy nawet na okres, w którym nie była jeszcze tak sławna i rozchwytywana jak obecnie.
"Wydaje mi się, że cała ta moja droga była bardzo fajna, bo tamta Agata pewnie by mi zazdrościła tego miejsca zawodowego, gdzie jestem, a ja czasami jej zazdroszczę tych spacerów z wózkiem (...) czy że gdzieś się jechało i było się zupełnie bez żadnego obciążenia. Bo jak czasami gdzieś jadę, to nagle czuję, że jestem taką pozycją" - wyznała w rozmowie z Mariuszem Szczygłem.
Kulesza stara się jednak nie ulegać temu wrażeniu.
"Chcę być zawsze człowiekiem, żeby ludzie nie traktowali mnie jak pozycję. Tak czy siak czasami mam wrażenie, że stoję wycięta w sklepie z takiego kartonu. Ale to jest moja robota, żeby z tym [się zmagać - przyp. aut.]. Nie chcę być pozycją, nie chcę tak siebie postrzegać, chcę móc sobie pozwolić na pewne ludzkie zachowania, moje zachowania. A czasami widzę, że się kontroluję, bo na przykład nie wypada (...)" - wyjawiła.
Kulesza poznała blaski i cienie swojego zawodu. Oto co radzi innym
Wszystkie te przeżycia Kuleszy były dla niej jakiegoś rodzaju nauką, która zbudowała ją jako artystkę.
"Wiem, jak ten zawód wygląda, jak ten telefon dzwoni, jak nie dzwoni. To wszystko znam. Szanuję tę moją drogę. Wszystkie te elementy były mi potrzebne, żeby mnie ukształtowały i żebym ja czerpała satysfakcję z tego, co robię" - zadeklarowała.
Dzisiaj aktorka może dzielić się swoimi przemyśleniami z kolegami i koleżankami po fachu.
"Nie możemy dać się frustracji (...). Jeżeli [telefon] nie dzwoni, to jest dobry moment, żeby zacząć czytać, oglądać, słuchać, żeby mieć tam w tym swoim plecaku bardzo dużo różnych rzeczy, które później można wykorzystać w roli" - zalecała.
Zobacz też:
Domyślano się latami, a tu takie doniesienia o Agacie Kuleszy. Prawda niespodziewanie wyszła na jaw








