Gurłacz był o krok od wygranej w "TzG". Wszyscy mówili o nim i Kaczorowskiej
O małżeństwie Filipa Gurłacza i Małgorzacie Patryn-Gułacz zrobiło się głośno po tym, jak aktor wziął udział w "Tańcu z gwiazdami" i zajął w nim drugie miejsce. Wówczas aż huczało od plotek o jego romansie z Agnieszką Kaczorowską, co okazało się tylko umiejętnym podsycaniem atmosfery.
Gwiazdor "Pierwszej miłości" jednocześnie wciąż starał się ją jednak ochłodzić. W wywiadach zawsze podkreślał, jak dużo zawdzięcza żonie, która trwała przy nim nawet w najtrudniejszych chwilach, i jak kocha ich wspólnych synów.
Kobieta wolała trzymać się z dala od tego medialnego szumu. Choć pojawiła się w kilku epizodach na widowni czy udzieliła paru wywiadów, to jednak nie dała się wciągnąć w żadną aferę.
Były to zresztą jedne z nielicznych momentów, kiedy małżonkowie pokazywali się razem. Tym bardziej trudno uwierzyć w to, co właśnie się stało.
Wyszła na jaw prawda o małżeństwie Gurłacza. Nie do wiary, wideo już obiegło sieć
Gurłaczowie jako małżeństwo świadomie nie wykorzystują potencjału medialnego, jaki zyskali po aferze wokół "Tańca z gwiazdami". W show-biznesie funkcjonują raczej na własnych zasadach, wciąż racjonując informacje o swojej prywatności.
Przed tygodniem Gosia zaskoczyła w sieci wspólnym zdjęciem z ukochanym, jednym z efektów ich profesjonalnej sesji zdjęciowej, a dosłownie dzień później już razem na profilu Inicjatywy Opatówek zaprosili na swój koncert w ramach konferencji.
"To był wieczór, który na długo zostanie w pamięci! (...) Jego zwieńczeniem był wyjątkowy pod każdym względem koncert na dwa głosy - Małgorzata Patryn-Gurłacz i Filip Gurłacz, którzy stworzyli na scenie niezwykle poruszającą atmosferę. Ich występ był piękną klamrą dla wszystkich historii, które wybrzmiały tego dnia" - czytamy w opise postu.
Nagle Gurłacz pokazał się z żoną i wszystko się wydało. Ludzie nie mieli o nich pojęcia
Po relacji, która znalazła się w sieci, można wnioskować, że występ należał do udanych. Gurłaczowie wykonali m.in. takie utwory jak "Nauczmy się żyć obok siebie" Zbigniewa Wodeckiego (sprawdź!), "Piosenka jest dobra na wszystko" Kabaretu Starszych Panów (sprawdź!) czy "Jak nie my to kto" Mroza i Tomsona (sprawdź!).
Mało kto wiedział, że małżonkowie, którzy w sierpniu tego roku będą obchodzić 10. rocznicę ślubu, potrafią całkiem nieźle śpiewać. Ale to właśnie swoją piosenką Filip zwrócił uwagę koleżanki ze studiów, która później została jego żoną...
"Mieliśmy niewiele ponad 20 lat. Filip zwracał na siebie uwagę. Romantyk z gitarą, a jednocześnie nosił się jak hiphopowiec, chłopak z bloków - w szerokich spodniach, za dużej bluzie, z włosami na żel. Podczas egzaminów wstępnych zaprosili mnie do sali i z kolegą zagrali stworzoną przez siebie romantyczną piosenkę. Pytali mnie o zdanie, ale przyjęłam tę twórczość bez entuzjazmu, mimo to zaprzyjaźniliśmy się. Byliśmy w jednej paczce przyjaciół. Na drugim roku zostaliśmy parą i w dorosłe życie wchodziliśmy już razem" - wyjawiła Małgorzata w rozmowie z magazynem "Pani".
Zobacz też:
Nagle wyszło na jaw o małżeństwie Gurłacza. "Wierzę, że ona wróci"
Filip Gurłacz nie gryzł się w język. Zapytany o Kaczorowską, tym razem nie wytrzymał
Już wydali werdykt ws. programu TVP. Przewija się jeden zarzut, to jest nie do zniesienia








