Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wieniawa jurorką w "TzG". Kiedyś sama występowała na parkiecie
Od początku 19. edycji "Tańca z gwiazdami", to jest czterech odcinków, w jury zasiada Julia Wieniawa. Jeszcze zanim 27-latka zadebiutowała w nowej roli, było o jej angażu naprawdę głośno.
Wydaje się, że wokalistka szybko odnalazła się w odmiennej funkcji w show, w którym kiedyś sama występowała (w 2020 roku zajęła w nim drugie miejsce). Już teraz można dostrzec pewne jej cechy jako oceniającej i wyznaczyć te elementy, na które zwraca uwagę.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Pojawienie się kobiety w produkcji w istotny sposób wpłynęło oczywiście na jej kolegów po fachu. Najmocniej odczuł to być może, otwiera się w nowym oknie Tomasz Wygoda, który musiał zmienić swoje dotychczasowe miejsce za stołem sędziowskim.
Wielokrotnie pytany o to, jak mający za sobą doświadczenie z pięciu edycji ocenia Wieniawę, choreograf w końcu nie wytrzymał. Oto co powiedział o gwieździe.
Wygoda bez ogródek o Wieniawie w "TzG". Oto jak wypada na tle pozostałych jurorów
Widzowie szybko zauważyli, że Julia jest wyrozumiała w swoich ocenach i zawsze stara się dostrzec w występach uczestników jakiś pozytywny element. Jej noty są zazwyczaj o dwa-trzy oczka wyższe od tych wystawianych przez pozostałych jurorów.
Według Wygody nie ma w tym nic złego. Wynika to po prostu z innej wrażliwości Wieniawy, która zwraca uwagę na odmienne niż reszta składu aspekty pokazów.
"Zawsze będzie tak, że ktoś będzie bardziej ostry, ktoś bardziej łagodny. Iwonie to już nie będziemy zabierali palmy ostrości. My zwracamy uwagę na te techniczne rzeczy, a Julia bardziej na te artystyczne. Może te techniczne jest trudniej wypracować niż te artystyczne. Jest może bardziej łagodna na naszym tle" - powiedział "Faktowi".

Jurorzy ustalili to przed "Tańcem z gwiazdami". Efekty już są widoczne
Ale nawet jeśli tak jest, to już od pierwszego odcinka tego sezonu widać, że tym razem jury jako całość jest i tak o wiele surowsze niż zazwyczaj. To efekt przyjętej przez nich strategii.
"Ta edycja ma 12 odcinków. Zdarzało się we wcześniejszych edycjach, że dość szybko nagradzaliśmy najwyższymi notami i nie było to dobre ani dla startujących osób, ani dla widzów, którzy byli znudzeni. Ustaliliśmy z kolegami z jury, że będziemy spokojniejsi. Chodzi o to, żebyśmy przywrócili te standardy, że na najlepsze nagrody potrzeba trochę czasu. Zasłużmy na to, żeby te dziesiątki naprawdę smakowały, a nie żeby były dawane tak łatwo" - dodał.
Jak dotąd właśnie Wieniawa jest jedyną osobą, która przyznała już najwyższą ocenę. W czwartym odcinku zrobiła to aż dwukrotnie: po występie Izy Kuny i Michała Bartkiewicza oraz Heleny Englert i Romana Osadchyia.
Wygoda nie wytrzymał ws. Wieniawy i "Tańca z gwiazdami". "To widać od razu"
Julia nikogo zresztą nie pyta o zdanie, nawet jeśli bardziej doświadczeni eksperci chętnie służą jej pomocą.
"To nawet nie tak, że pyta o poradę. Oczywiście ona może pytać przede wszystkim Iwonę, Rafała, mnie - chociażby gdy pojawia się taniec współczesny, który jest mi bliższy" - wyjawił Wygoda.
Takie radzenie się nie jest zresztą konieczne. "Konsultacje" między sędziami zachodzą właściwie bez słów.
"W trakcie samej oceny to jest tak, że wszyscy na siebie patrzymy i sczytujemy swoje reakcje. Widzimy, czy jesteśmy zafascynowani, czy ktoś patrzy i mówi: 'Myślałem, że będzie lepiej'. Nie pytamy się wprost: 'Co ty o tym myślisz'. To widać od razu" - wyznał.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Tak Wygoda zachowuje się, gdy gasną kamery. To było do przewidzenia, otwiera się w nowym oknie
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








