Dębska spotkała się z Jandą na planie "Lalki". Teraz wyjawiła, jaka aktorka jest naprawdę
Maria Dębska jest jedną z najciekawszych aktorek młodego pokolenia. Córka reżyserki Kingi Dębskiej co prawda debiutowała u swojej mamy na planie, ale później szybko postawiła na niezależność.
Dziś niespełna 35-latka ma na koncie ponad 30 samych tylko ekranowych produkcji. Po jej portfolio widać zresztą, że gwiazda potrafi umiejętnie łączyć projekty artystyczne z tymi przeznaczonymi dla masowej publiczności.
Najnowszym wyzwaniem w jej karierze było zagranie w nowej adaptacji "Lalki". Każda informacja o filmie Macieja Kawalskiego wywoływała niemałe poruszenie w mediach, a pełna znanych nazwisk obsada nieustannie podsyca atmosferę wyczekiwania na premierę.
Przy okazji tej produkcji Dębska po raz kolejny miała okazję współpracować z Krystyną Jandą. Teraz wyjawiła, jaka 73-latka jest naprawdę...
Maria Dębska wprost o Krystynie Jandzie. Oto jaka aktorka jest naprawdę
W nowej wersji klasycznej powieści Dębska wciela się w Kazimierę Wąsowską, a Janda - w hrabinę Karolową, ciotkę Izabeli Łęckiej (Kamila Urzędowska). Z uwagi na losy ich postaci panie miały tylko jedną, niewielką wspólną scenę, ale już samo bycie razem na planie stanowiło dla Marii duże przeżycie.
Nie była to jednak jej pierwsza styczność z panią Krystyną. Gwiazda zdążyła już lepiej ją poznać.
"Ja u niej gram w teatrach i dwa razy pracowałam z nią w teatrze. Ona była reżyserką i bardzo dużo mnie nauczyła. To jest wymagająca osoba, ale (...) opiekuje się aktorem jak nikt" - wyjawiła w rozmowie z Plotkiem.
Dębska wspomniała o jednej konkretnej sytuacji.
"Pamiętam, że przy naszej pierwszej premierze, tuż przed wyjściem na scenę, podeszła do nas wszystkich, do aktorów, i powiedziała: 'Słuchajcie, jak powiedzą coś złego, cokolwiek złego, to na mnie, a jak coś dobrego, to wy'. I wtedy po prostu aktor się prostuje i ma ochotę wyjść na scenę. To było wspaniałe" - opowiadała.
Dębska poznała Jandę kilka lat temu. Wtedy ta kompletnie ją zlekceważyła
Dzisiaj Dębska zachwala sposób pracy i żywiołowość Jandy.
"Pani Krystyna daje tyle energii, jest tak profesjonalna, tak przygotowana. Stać ją na taką intensywność, że po prostu starasz się sprostać. To była duża frajda" - zdradziła Marysia w tym samym wywiadzie.
Ale ich pierwsze spotkanie nie należało do specjalnie udanych.
"Do Krystyny Jandy sama podeszłam, jak skończyłam szkołę [aktorka stała się absolwentką łódzkiej filmówki w 2017 roku - przyp. aut.]. Przyszłam na jej spektakl, podeszłam do niej po przedstawieniu i powiedziałam: 'Pani Krystyno, kocham panią, chciałabym u pani pracować'. I pani Krystyna powiedziała: 'Aha, fajnie, dzięki'. I poszła" - opowiadała Dębska w podcaście Natalii Szymańczyk.
W końcu rzeczywiście Janda odezwała się do Marii z propozycją pracy, ale było to dopiero... rok później. Nie jest jasne, czy w ogóle pamiętała nietypowe spotkanie w teatrze sprzed kilkunastu miesięcy.
"Nie pytałam jej, bo było mi głupio" - zdradziła ze śmiechem Maria.
Zobacz też:
Maria Dębska niespodziewanie odsłoniła kulisy pracy nad "Lalką". "Bardzo się bałam"
Był poniedziałek wieczór, gdy spłynęły wieści ws. Dębskiej. Wstawiła czarno-białe zdjęcie i ogłosiła
Aż zawrzało wokół Dębskiej i Zakościelnego. Wystarczył detal i się zaczęło








