Mandaryna o doświadczeniu tanecznym w "Tańcu z gwiazdami"
Uczestnicy programu "Taniec z gwiazdami" niechętnie się przyznają, jeżeli mają doświadczenie taneczne. Marta Wiśniewska, czyli Mandaryna, jednak tego nie ukryje. Od lat zajmuje się bowiem tańcem hip-hopowym - mistrzostwo Polski w tym gatunku zdobyła wraz z zespołem już w 1996 roku.
Pierwszy oddział swojego studia tańca otworzyła już w 2007 roku. W zespole Ich Troje Michała Wiśniewskiego była zresztą tancerką, a później choreografką - do tej roli wróciła w 2020. Zdarzało się jej też prowadzić taneczne formaty w telewizji, jak "Eurodance Top20" w Disco TV.
W wywiadach podkreśla jednak, że hip hop różni się o lata świetlne od tańców standardowych i latino. Mandaryna nie ma więc pojęcia o ramie i nie musiała nigdy opanowywać szczegółowej, stworzonej przez inne osoby choreografii. Tak naprawdę ma więc wiele obaw, czy podoła na parkiecie "TzG".
Rafał Maserak będzie tego w "TzG" będzie wymagać od Mandaryny
Reporter Pomponika na ramówce Polsatu, jaka odbyła się 6 sierpnia, zapytał Rafała Maseraka, co sądzi o tanecznym doświadczeniu Mandaryny. Juror "TzG" podkreślił, że nie ma nic przeciwko temu, bo było już wielu uczestników, którzy wcześniej zetknęli się z tańcem.
"Często jest to bardziej wada niż zaleta, bo mają nawyki, których nie udaje się im przenieść z innych styli tanecznych na taniec towarzyski" - wyjaśnia Maserak.
Juror podkreśla jednak, że tak jak w przypadku innych bardziej doświadczonych uczestników, będzie miał wobec Mandaryny większe wymagania.
"Zawsze osoba, która kiedyś miała do czynienia z tańcem, startuje z innego pułapu. I na pewno będziemy patrzeć na tę osobę bardziej krytycznym okiem pod względem tańca towarzyskiego" - zapewnia.
Rafał Maserak już strofował Mandarynę przed próbą
Na ramówce Polsatu odbył się wyjątkowy, wspólny pokaz taneczny z udziałem tancerzy i gwiazd, które wezmą udział w 19. edycji "Tańca z gwiazdami". Dzień wcześniej odbyła się próba do tego występu. I jak się okazuje, Maserak już wtedy zwrócił uwagę Mandarynie.
Wiśniewska w rozmowie z Pomponikiem, zapytana o większe wymagania jurora, opowiedziała nam całą historię.
"Wczoraj mi powiedział, że źle trzymam stopy. A tylko stałam tam sobie z boczku na próbie. I powiedział, że kostki są za daleko, więc już to poczułam" - wyznała nam z przekąsem.
Jak jednak dodała, wszelkie uwagi "przyjmie na klatę - z niechęcią, ale przyjmie". Czyżby zapowiadała się gęsta atmosfera podczas jurorskich ocen?

Zobacz też:
Maserak potwierdził doniesienia ws. Madzi Tarnowskiej. Jest inaczej, niż ludzie myśleli
Pola Wiśniewska upiera się przy zdradzie Michała. Oto co mówi o tym Mandaryna
Mandaryna i Wiśniewski wciąż ze sobą nie zamieszkali. Piosenkarka tłumaczy dlaczego








