Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Mandaryna po latach dala się namówić. Wystąpi w "Tańcu z gwiazdami"
Marta "Mandaryna" Wiśniewska kilka tygodni temu została ogłoszona jako druga uczestniczka 19. edycji "Tańca z gwiazdami". Jej udział w show spotkał się raczej z pozytywnym odbiorem. Wielu fanów formatu przyznało, że od lat czekało na moment, w którym druga żona Michała Wiśniewskiego pojawi się na parkiecie tanecznego hitu Polsatu.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go.
Obok głosów zachwytu pojawiły się jednak także krytyczne komentarze. Wiele osób zwróciło uwagę na to, że Marta nie tylko zajmowała się śpiewaniem, ale swoją karierę zaczynała właśnie od tańca. Była choreografką zespołu "Ich Troje", a w 2007 roku otworzyła szkołę tańca "Mandaryna Dance Studio". Internauci zauważyli, że może to dawać jej przewagę nad innymi uczestnikami programu.
Mandaryna tłumaczy się z doświadczenia tanecznego. To ma na swoją obronę
Do komentarzy dotyczących jej zawodowego doświadczenia Mandaryna odniosła się w rozmowie z naszym portalem. Artystka otwarcie przyznała, że przez wiele lat tańczyła hip-hop. Podkreśliła jednak, że ten styl znacząco różni się od tańca towarzyskiego, który stanowi podstawę programu.
"Oczywiście, tańczę hip-hop od tysiąca lat świetlnych, kocham go i uwielbiam. Natomiast, jeśli chodzi o ramę, to jak już mówiłam, bardziej na kanapkach niż w moim stylu tańca" - powiedziała żartobliwie.
Mandaryna zwróciła uwagę na to, że w hip-hopie ciało pracuje zupełnie inaczej niż w tańcach standardowych czy latynoamerykańskich. Jednocześnie przyznała, że rozumie, skąd biorą się takie komentarze.
"Kocham duże spodnie, wielkie buty, duże bluzy więc to będzie dla mnie na pewno duże wyzwanie, bo to jest kompletnie inna planeta, ale tak, wiem jak wygląda sala taneczna i umiem liczyć do ośmiu" - skomentowała.
Mandaryna przed startem "Tańca z gwiazdami" zwierzyła się ze swoich obaw. "Balon jest mocno nadmuchany"
Mandaryna do kwestii swojego doświadczenia tanecznego podchodzi z dużym dystansem. Z jednej strony wie, że ma pewne atuty, z drugiej zdaje sobie sprawę, że wkracza w zupełnie nowy świat. Jak przyznaje, sama nie wie jeszcze, jak poradzi sobie na parkiecie.
"Myślę, że nasze treningi zweryfikują to, gdzie jestem i dużą lekcję pokory dostanę. Wiem, że przede mną mnóstwo pracy, a może nawet mnóstwo, mnóstwo pracy, bo ten balon rzeczywiście jest mocno nadmuchany" - skomentowała.
Była żona - i, jak niedawno się okazało, obecna partnerka Michała Wiśniewskiego - swój udział w "Tańcu z gwiazdami" traktuje przede wszystkim jako przygodę. Zamierza zaprezentować na parkiecie swoje umiejętności, a przy okazji zapewnić widzom dobrą rozrywkę.
"Ja bym się chciała po prostu dobrze bawić. Dawać ludziom najfajniejsza rozrywkę na jaką będzie mnie stać" - podsumowała.
Zobacz też:
Fabienne Wiśniewska nie wytrzymała po kolejnym pytaniu o związek rodziców. Postawiła sprawę jasno

Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








