Najpierw Werner świętowała 25-lecie pracy, a chwilę potem takie wieści. Nagle zniknęła z pola widzenia
Anita Werner jest gwiazdą telewizji TVN. Prezenterka dopiero co świętowała 25-lecie kariery, a już chwilę później zniknęła z pola widzenia. Na szczęście to tylko chwilowa nieobecność. Kobieta wybrała się bowiem wraz z partnerem na zasłużone wakacje.
Jak na znaną osobę i aktualne wymogi funkcjonowania w show-biznesie przystało, dziennikarka aktywnie relacjonuje swoje życie w social mediach. A że ostatnio jej codzienność to eksplorowanie Włoch, to na Instagramie nie brakuje zdjęć z tego właśnie kraju.
W ostatnich dniach 48-latka chwaliła się m.in. zwiedzaniem Bolonii i Neapolu czy bieganiem u stóp Wezuwiusza. Wybrała się też do San Marino, w którym ostatni raz była przed trzema dekadami, chwilę przed rozpoczęciem studiów.
Tuż przed weekendem poinformowała o swoim kolejnym osiągnięciu. Obserwatorzy byli zachwyceni.
Tuż przed weekendem spłynęły wieści ws. Anity Werner. Zewsząd płyną gratulacje
Werner zaliczyła właśnie wraz z Michałem Kołodziejczykiem szczyt wspomnianego Wezuwiusza. Przyznała, że podejście było dla niej nieco męczące.
"Byłam już kiedyś na Etnie, to teraz wdrapałam się na Wezuwiusza. Podejście było w dość szybkim tempie, więc trochę się zmęczyłam (...), ale na górze już na spokojnie podziwiałam widoki. No uwielbiam ten surowy, wulkaniczny krajobraz! (...) PS. Dobrze jest popatrzeć z góry na Pompeje - działa na wyobraźnię" - napisała pod serią zdjęć na Instagramie.
Kobieta nie mogła też nie zapytać fanów o ich własne doświadczenia i wrażenia z ewentualnej podobnej wyprawy. A ci od razu pospieszyli z odpowiedzią.

Ledwie Werner ogłosiła, a już popłynęły komentarze. Fani ruszyli z gratulacjami
Okazuje się, że wśród jej społeczności sporo osób ma za sobą podobne przeżycia.
- "Pięknie. Byłam na obydwu, a niedawno na Teide i jest najfajniejszy z tych trzech";
- "Też byłam tu i tu. Każdy inny, każdy piękny. Polecam po drugiej stronie zatoki wjazd na górę Monte Faito, tam są widoki! Fajnego podróżowania";
- "I Etna, i Wezuwiusz zaliczone. Chociaż na Wezuwiusza wchodziliśmy w ogromnym upale, więc ledwo uszłam (...). Za to Etna była cała w chmurach";
- "Na Etnie nie, ale na Wezuwiuszu taaaak. I polecam Teide także"
- pisały internautki.
Komentujący byli wprost zachwyceni relacją Werner.
- "Pięknie! Ja to bym nawet tam nie weszła. Gratulacje";
- "Świetnie jest oglądać świat Waszymi oczami, superinspiracja. Dziękuję i pozdrawiam (...)";
- "Przepiękne zdjęcia"
- ocenili.
Zobacz też:
W środę wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. Anity Werner. To było kwestią czasu
Werner z samego rana przekazała wieści. Początkowo nikt nie chciał wierzyć








