Anita Werner i Michał Kołodziejczyk są razem 8 lat
Anita Werner od lat chroni swoje życie prywatne. I nic dziwnego, biorąc pod uwagę jej wcześniejsze doświadczenia. Pierwszym głośnym związkiem był ten z dziennikarzem Erykiem Mełgwą. Kiedy prasa w 2009 roku zaczęła sugerować, że ta relacja chwieje się w posadach, pojawiły się doniesienia, że para całkowicie rozmijała się w oczekiwaniach i wizjach przyszłości.
Drugi związek dziennikarki miał wyjątkowo smutny koniec. Anita związała się z podróżnikiem i fotografem Kacprem Godyckim-Ćwirko. Mężczyzna, który porzucił pracę w korporacji, by zająć się podróżami, napisał o swoich doświadczeniach książkę "Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata". Niestety publikacja ukazała się już po jego śmierci - w 2012 roku.
W 2018 roku Werner związała się z Michałem Kołodziejczykiem - dziennikarzem sportowym, a od 2020 roku dyrektorem działu sportowego Canal+. Od tamtej pory Anita kwitnie i wyraźnie jest szczęśliwa. Rzadko jednak mówi o sprawach prywatnych czy uczuciowych. Teraz zmieniła zdanie.
Anita Werner tak teraz mówi o swoim związku
Anita w najnowszym wpisie mówi o zjawisku, dotyczącym niektórych kobiet - jak je określa, zosi-samosi - które mają przekonanie, że "jak same nie zrobią wszystkiego, to nawalą", dlatego muszą mieć wszystko pod kontrolą. Jak wyjaśnia, w przeszłości dotyczyło to też jej samej.
"Dlatego przez lata trudno było mi nauczyć się delegowania zadań na innych. I niestety w moim prywatnym życiu też zaczęło się tak dziać. Przez wiele lat miałam poczucie, że nie mogę ustąpić w niczym. Bo nikt tego nie zrobi tak jak ja. A to błąd" - wspomina dziennikarka.
Jak wyjaśnia, dopiero obecny ukochany pomógł jej w nauce odpuszczania sobie.
"Że nie jestem w stanie ogarniać całego świata sama. Po pierwsze - nie da się. A po drugie - mogę pozwolić sobie na to, by oddać pole osobie, która jest obok, tej najbliższej" - dodała na koniec.

Zobacz też:
Anita Werner z TVN potwierdza szczęśliwe doniesienia. To dlatego ten dzień był tak wyjątkowy
Werner zabrała głos ws. Lewandowskiej. "Nie wszystko da się ogarnąć portfelem"
Wieści ws. Werner i Kołodziejczyka dotarły we wtorek wieczór. To musiało kiedyś nadejść








