Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Miko zachwyca na parkiecie "TzG". W końcu dostała to, o czym marzyła
Już w pierwszym odcinku "Taniec z gwiazdami" Iza Miko potwierdziła coś, czego większość się spodziewała, a mianowicie to, że świetnie radzi sobie na parkiecie. Udowadniają to przede wszystkim oceny jurorów, którzy zdecydowanie nie szczędzą jej pochwał.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Za wszystkie dotychczasowe choreografie przyznawali jej wysokie noty: były to odpowiednio liczby 37, 32 i - nie licząc "dziesiątki" od wyjątkowo występującej w trzecim odcinku w roli oceniającej Kayah - 38. W minioną niedzielę wraz z tatą, Aleksandrem Mikołajczakiem i partnerem Albertem Kosińskim otrzymała nawet wreszcie upragnione 40 oczek.
Kiedy więc wydały się zakulisowe przygotowania aktorki, można by podejrzewać, że chodzi o jakiś rodzaj ułatwienia czy specjalnych tricków, które stosuje Iza. Ale nic bardziej mylnego. W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie.
Tuż po "Tańcu z gwiazdami" wyszła na jaw prawda o Miko. Tylko ona się tak zachowuje
Podczas najnowszego występu Miko i Kosińskiego uwagę wszystkich zwróciły buty uczestniczki, a konkretnie wysokość ich obcasów. Nie dało się nie dostrzec, że 45-latka postawiła na znacznie wyższe od tych, które wybrały koleżanki z programu.
"Ja stawiam sobie bardzo wysoko poprzeczkę i moje buty są trochę wyższe, a nawet o wiele wyższe" - powiedziała wprost "Super Expressowi".
Izabella jest na tyle ambitna, że wybrała model, w którym nie tylko nie radzą sobie inne zawodniczki, ale i nawet niektóre profesjonalne tancerki!
"Iza tańczy w [takich] butach, [w jakich] profesjonalne tancerki tańczą na turniejach. A niektóre tańczą nawet w niższych" - dodał Kosiński.
Nietrudno się domyślić, że taki wybór wymaga od Miko jeszcze lepszego opanowania kroków, stabilnej i pewnej postawy oraz perfekcyjnej koordynacji ruchowej.
Na samo nasuwające się pytanie, "po co sobie tak dodatkowo utrudniać sprawę", odpowiedź jest prosta: gwiazda po prostu uwielbia wyzwania i nie lubi chodzić na łatwiznę. A jej podejście przejawia się nie tylko w doborze tanecznego obuwia.
W "Tańcu z gwiazdami" panują konkretne zasady. Miko wolałaby, żeby ich nie było
W niedawnym wywiadzie z Pomponikiem Iza i Albert wyznali, że pary z "Tańca z gwiazdami" mogą ćwiczyć na udostępnionych przez produkcję salach maksymalnie osiem godzin dziennie. Zasadę tę wprowadzono po to, aby wszyscy mieli równe szanse podczas występów.
Już wtedy Miko przyznała, że choć uważa, że takie reguły są słuszne, to gdyby tylko mogła, spędzałaby na treningach o wiele więcej czasu.
"Jestem taką osobą, że gdyby nie to, to ja bym trenowała całą noc. Taka jestem. Tak samo mam, jak mamy próby do filmów czy seriali (...). [Takie ustalenia są - przyp. aut.] dobre, bo prawda jest taka, że przerwa jest potrzebna nie tylko dla ciała, ale też dla głowy, żeby (...) [ogarnąć] te informacje" - powiedziała kilka dni temu naszemu reporterowi.
Jednocześnie dodała jednak, że nawet po powrocie do domu ćwiczy samodzielnie i ogląda jeszcze wideo z prób, a następnie dzieli się z partnerem tanecznym swoimi uwagami.
Widać więc, że buty na wyższym niż zazwyczaj obcasie to tylko kolejny dowód na jej niezwykłą ambicję i perfekcjonizm.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Izabella Miko zatańczyła w "TzG" ze znanym członkiem rodziny. Znacie go z małego ekranu
Dwa dni po "TzG" Miko niespodziewanie wyznała, co wydarzyło się na parkiecie. Padło "Kocham cię"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








