Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Ruszył "Taniec z gwiazdami". Oto jak radzi sobie Mandaryna
Trwa 19. edycja "Tańca z gwiazdami". Jedną z uczestniczek jest Mandaryna, która po wielokrotnie odrzucanych w przeszłości propozycjach w końcu zdecydowała się wziąć udział w show.
W parze z Krystianem Rzymkiewiczem piosenkarka radzi sobie całkiem dobrze. W pierwszym odcinku za sambę otrzymali oni 28 punktów, co dało im (ex aequo z Heleną Englert i Romanem Osadchyiem) pozycję lidera w tabeli, w drugim zaś 22 za walca.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Niestety po raz kolejny w programie przydarzyło się coś, co mocno irytuje i stresuje Wiśniewską. Mówiła o tym już przed tygodniem, a teraz musiała się powtórzyć. Nie do wiary, o co chodzi.
To już druga taka sytuacja w "Tańcu z gwiazdami". Mandaryna ma tego serdecznie dość
Okazuje się, że dużym problemem dla wokalistki jest to, jako która w kolejności występuje. Wydawałoby się, że to drobiazg, ale dla Marty, która najpierw zaprezentowała się jako ostatnia, a w minioną niedzielę przedostatnia, to tylko kolejny powód do stresu.
Z uwagi na takie a nie inny scenariusz programu na żywo Mandaryna i Rzymkiewicz musieli obejrzeć choreografie niemal wszystkich par, zanim sami wyszli na parkiet. Gwiazda żartowała, że wypełniała sobie ten czas ciągłym odpinaniem i zapinaniem butów.
Z drugiej strony kobieta zdaje sobie sprawę, że ktoś przecież musi zamykać stawkę, a w ostatnim odcinku kolejność wynikała chociażby z zasad nowego segmentu - Akademii Czarnej Mamby.
W jej ramach wyodrębniono cztery "rozdziały", w których po trzy duety mierzyły się z tym samym stylem tańca: cza-czą, jive'em lub walcami - wiedeńskim czy angielskim. A jako że para numer 2 trafiła do tej ostatniej grupy, to tańczyła pod koniec.

Mandaryna powiedziała wprost o "TzG". W ogóle się nad tym nie zastanawia
Reporter Pomponika zasugerował, że być może dlatego Marta Wiśniewska nie tańczy jako pierwsza, bo produkcja uznaje ją za największą gwiazdę i w ten sposób chce jak najdłużej utrzymać widzów przed ekranem. Ona sama nie chciała się jednak wdawać w tę dyskusję.
"Nie wiem (...). Raczej chciałabym jeszcze długo tańczyć i po prostu wielu rzeczy się nauczyć, a w ogóle nie zastanawiałam się nad tym, która jestem. Czy jestem 12, 15 czy druga. Nie ma to chyba znaczenia" - powiedziała Pomponikowi.
Mimo to Mandaryna przyznała, że "otwarcie" odcinka byłoby dla niej chyba jeszcze trudniejsze. Najbardziej optymalna wydaje się więc pozycja numer trzy.
"Wybieramy trójeczkę (...), czwóreczkę, piąteczkę, szósteczkę" - wyliczała ze śmiechem.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Wiśniewski znów nie zjawił się na widowni "TzG". Już wiadomo, co robi w niedzielne wieczory
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








