Potwierdziły się doniesienia ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Koniec plotek
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz już odliczają dni do wielkiej i szumnie zapowiadanej premiery ich autorskiego widowiska. Zwłaszcza, że jeszcze niedawno zakochani nie byli pewni, jaka przyszłość ich czeka. Dopiero w ostatnich tygodniach stało się jasne, że spektakl "Siedem" powraca w wielkim stylu i będzie grany regularnie w Warszawie.
Z tej okazji aktorzy gościli w sobotnie przedpołudnie w "Pytaniu na śniadanie", gdzie w rozmowie z Beatą Tadlą i Robertem El Gendy skupili się głównie na tematach związanych z premierą widowiska "Siedem. Reaktywacja". Zwłaszcza, że premierę zaplanowano już na styczeń.
W pewnym momencie gospodyni "Pytania na śniadanie" zauważyła, że zakochani spędzają ze sobą każdą chwilę. Odniosła się nawet do sytuacji, którą sama miała okazję zauważyć na żywo.
"Ponieważ mieszkamy niedaleko siebie, to jak was widzę, to zawsze widzę was razem. Któregoś razu wychodzę z mężem z lasu, a wchodzą oni, wjeżdżają na rowerze. Ja mówię: 'o rany'" - wygadała się Tadla.
Tak naprawdę wygląda związek Kaczorowskiej i Rogacewicza
Beata Tadla wyjawiła, że to właśnie wtedy zrozumiała, jak mocna relacja łączy Kaczorowską i Rogacewicza.
"Wtedy przekonałam się, że to nie jest udawane z waszej strony, że wy naprawdę to 'razem' traktujecie bardzo poważnie" - podsumowała z uśmiechem.
Agnieszka Kaczorowska zdradziła, że z przyjemnością spędzają razem z aktorem każdą wolną chwilę, bowiem lada moment pochłoną ich przygotowania do spektaklu.
"Lato było takim czasem, w którym dużo odpoczywaliśmy po wiosennej trasie spektaklu i byliśmy praktycznie non stop razem. Teraz zaczął się rok szkolny, więc też dużo różnych aktywności i tak się trochę rozjeżdżamy i zjeżdżamy, ale zaraz wchodzimy na salę. Już trenujemy, ale zaraz wchodzimy jeszcze, bo chciałabym trochę podrasować choreografię. Mam trochę bzika na punkcie jakości" - podkreśliła.

ZOBACZ TAKŻE:








