Justyna Steczkowska następna po Dodzie i Edycie Górniak
Lista gwiazd, które doczekały się filmów dokumentalnych o swoim życiu, jest bardzo długa. Zaczęło się od sportowców, a ostatnio dołączyły do nich Doda na Amazon Prime i Edyta Górniak na SkyShowtime. Kolejną diwą, która zdaniem fanów zasłużyła na film o sobie, jest Justyna Steczkowska, która w 2026 roku świętuje 30-lecie swojej pierwszej płyty.
Steczkowska obecnie spędza czas na planie programu "Twoja twarz brzmi znajomo", w którym jest jurorką. Podczas nagrań do 23. sezonu, który już tej jesieni zobaczymy na antenie Polsatu, udzieliła wywiadu Telemagazynowi. Otwarcie przyznała w nim, że "odezwały się już dwa serwisy streamingowe".
Justyna Steczkowska wyjawiła o filmie na temat jej życia
Kiedy reporter Pomponika zapytał niedawno Andrzeja Piasecznego, czy ten obejrzy filmy o Dodzie i Górniak, piosenkarz tylko ironicznie się zaśmiał. Wymownie przyznał też, że "jednak trzeba bardzo dużo mieć do powiedzenia i pokazania, żeby te rzeczy były bardzo interesujące". Steczkowska zdaje się mieć identyczne podejście.
Justyna powiedziała z niezwykłą skromnością, że na razie nie czuje potrzeby, by kręcić film o sobie samej. Mimo bogatej kariery i wielu sukcesów wciąż uważa, że w jej życiu wydarzyło się za mało, żeby taka produkcja była ciekawa.
"Na razie nie czuję takiej potrzeby, ale może kiedyś. Zobaczymy. Odezwały się już dwa serwisy streamingowe. [...] Niech się jeszcze coś wydarzy. [...] Ten film musi być jakiś. On musi opowiadać historię, która jest potrzebna ludziom" - wyznała piosenkarka.
Justyna Steczkowska ma inne podejście niż Doda i Edyta Górniak
Piasek w rozmowie z nami wyznał, że film o nim mógłby powstać najwcześniej 50 lat po jego odejściu. Zapytany, czy Doda lub Górniak mają na tyle dużo do powiedzenia, by ich historie były ciekawe, powiedział bez ogródek, że zapewne przyciągną widzów kontrowersjami. Steczkowska nie zamierza wyciągać na wierzch takich historii na swój temat. Sama zresztą mówi, że jej życie prywatne jest dość monotonne.
"Moje życie prywatne nie jest ciekawe dla widza. Jestem matką. Mam tego samego męża, mam trzy psy. Tam jest szczęśliwa nuda. Cudowna zresztą" - wyjaśnia wokalistka.
Justyna wyjaśnia, że w sferze zawodowej działo się rzeczywiście dużo, ale wciąż wydarzają się nowe rzeczy, dlatego taka filmowa opowieść będzie miała sens dopiero za jakiś czas.
"Czekam na czas, w którym naprawdę poczuję sama, że chcę coś opowiedzieć ludziom. Może to nastąpi za dziesięć lat. Na razie mam trzydziestolecie pracy. Mam tyle roboty, że nie wiem, w co ręce włożyć" - przyznała.
Trzeba przyznać, że takie podejście raczej nie spodoba się Rabczewskiej i Górniak.
Zobacz też:
Niespodziewany zwrot ws. afery z Dodą i Gessler. Nagle wtrąciła się Młynarska
Nie ma śladu po przyjaźni Górniak i Dody. Prawda wyszła na jaw
Piasek bez ogródek o Dodzie i Górniak. Zrobiło się niemiło, tak je podsumował








