Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Sara Chmiel i Gromee zostaną po raz kolejny rodzicami!

Sara Chmiel jest w ciąży! Wokalistka zespołu „Łzy” oraz jej mąż, Andrzej Gromala znany jako Gromee, opublikowali to samo zdjęcie, za pośrednictwem którego przekazali radosną nowinę. Posypały się oczywiście gratulacje!

Sara ChmielGromee są pobrali się w 2018 roku i doczekali się dwojga dzieci - syna Franciszka oraz córki Helenki, która niedawno skończyła roczek.

Teraz rodzeństwo będzie miało młodszego brata lub siostrę!

Tę radosną nowinę Sara Chmiel i Gromee przekazali za pośrednictwem Instagrama, publikując to samo zdjęcie. Widzimy na nim oboje, a to co zwraca największą uwagę, to mocno już zaokrąglony brzuszek wokalistki.

Reklama

Małżonkowie wybrali się w podróż do Dubaju i to właśnie tam została zrobiona fotka.

Artystka i juror programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" są jedną z najbardziej tajemniczych par w polskim show-biznesie. W przeciwieństwie do wielu swoich kolegów i koleżanek po fachu, nie afiszują się ze swoim uczuciem zbytnio, nie ujawniają także twarzy swoich dzieci.

Jak się można spodziewać, wizerunek najmłodszej pociechy również będzie chroniony.

W komentarzach do zdjęcia pojawiło się mnóstwo gratulacji, do których i my się przyłączamy!

Zobacz też: 

Stanisław z "Rolnik szuka żony" zdradza kulisy nowego związku

Martha Stewart znalazła nową miłość

Rząd wprowadza nowe obostrzenia. Będzie nauka zdalna

Wszystkie odcinki "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" obejrzysz na PolsatGo już teraz!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Sara Chmiel | Gromee

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »