Rozenek zadebiutowała w reality show. Przejęła funkcję po kimś innym
W najnowszym sezonie "Królowej przetrwania", emitowanego od 2023 roku programu, funkcję prowadzącego po Izu Ugonohu przejęła Małgorzata Rozenek.
Dla celebrytki było to zupełnie inne doświadczenie niż dla uczestniczek rywalizacji. Nie tylko nie musiała ona brać udziału w mniej lub bardziej wymagających konkurencjach, ale i przede wszystkim nie przebywała non stop w dżungli.
"Odgrywana" przez nią rola pozwoliła jej na zachowanie pewnego dystansu po części wbudowanego w format (choć poprzednik influencerki wydawał się bardziej angażować w swoje zadania).
Gosia nie miała zamiaru wdawać się w konflikty między gwiazdami, które stanowią wręcz kwintesencję show. Ale i tak wiedziała o nich dość sporo...
Rozenek-Majdan ujawniła ws. konfliktu w "Królowej przetrwania". O wszystkim wiedziała, ale nie kiwnęła palcem
Dla 47-latki największym problemem była konieczność pozostania bierną podczas wykonywania zadań przez uczestniczki.
"Najtrudniejsze było pozostanie z boku w roli obserwatora, bo to jest niezwykle angażujący program. (...) Chciałoby się móc wejść w tę akcję, szczególnie że jestem takim typem, który zawsze jest proaktywny (...) i stara się działać. Tutaj ten brak działania był dla mnie najbardziej wymagający" - powiedziała w rozmowie z Plotkiem.
Ale jeśli chodzi o spory, to Rozenek wolała pozostać nieco z boku. Taką strategię tłumaczyła niepełnym oglądem sprawy.
"Ja mam takie doświadczenie i ogromną moją zaletą jest to, że nie wydaję i nie feruję wyroków, jak nie mam pełnej wiedzy. Mam świadomość [jej] braku (...). Byłam update'owana przez produkcję oczywiście, informowano mnie o tym, jak się rozwija sytuacja, ale ja bardzo nie lubię, nie widząc całości sytuacji i nie rozumiejąc wszystkiego, co się dzieje, stawania po jakiejś stronie albo reagowania wtedy, kiedy zdaję sobie sprawę, że mogę nie wiedzieć wszystkiego" - dodała.
A okazji, by się o tym przekonać, miała dużo.
Rozenek nie wiedziała, co sądzić o uczestniczkach "Królowej przetrwania". Co chwila zmieniała zdanie
Już w pierwszym odcinku widzowie mogli obserwować choćby zarzewie konfliktu między Karoliną Pajączkowską a Anną Aleksandrzak znaną z innego popularnego w swoim czasie reality show. Nie ma wątpliwości, że ten spór rozciągnie się na kolejne epizody, w których pewnie pojawią się "spiny" między innymi kobietami.
Rozenek-Majdan zdradziła, że przed programem miała pewne oczekiwania czy uprzedzenia do kandydatek do wygranej, ale w jego trakcie wielokrotnie musiała je na nowo weryfikować. Przed podobnym wyzwaniem staną zapewne i odbiorcy.
"Jest bardzo wiele takich zaskoczeń dla mnie samej, i pozytywnie, i negatywnie. Ten program nie pozostawia nikogo obojętnym, nawet prowadzącej. Mamy takie poczucie, że nasz stosunek do konkretnych uczestniczek nie tylko zmienia się w trakcie trwania programu, ale i z odcinka na odcinek. W jednym możesz kogoś lubić, a w kolejnym zupełnie nie rozumieć" - mówiła Pudelkowi.
Zobacz też:
Ledwo ruszyła "Królowa przetrwania", a tu takie słowa Rozenek. Nie owijała w bawełnę
Już wydali werdykt ws. "Królowej przetrwania". Nie mogą na nią patrzeć








