Lilla nie spodziewała się, że zostanie Królową Turnusu
Lilla z Sosnowca niemalże od razu zdobyła sympatię widzów "Sanatorium miłości". Kiedy zgłaszała się do programu, nie spodziewała się jednak, że skończy się on dla niej tak pomyślnie.
Kobieta ostatecznie została Królową Turnusu i kiedy ogłoszono werdykt, nie kryła emocji. "Miłe zaskoczenie, że zostałam wybrana, że jednak koledzy i koleżanki uwierzyli we mnie" - zwierzyła się niedawno reporterowi Pomponika.
W trakcie kilku tygodni, które spędziła na planie, przeżyła wiele niesamowitych przygód, które zostaną z nią na zawsze. Choć większość z nich była pozytywna, to przydarzyła jej się też wpadka, którą później internauci ochoczo komentowali. W najnowszym wywiadzie Lilla postanowiła wyjaśnić całą sytuację i stanąć w obronie Henryka, który został mocno skrytykowany. Jak się okazuje, telewizja nie pokazała wszystkiego…
Lilla staje w obronie Henryka
Wpadka, o której mowa, miała miejsce podczas randki Lilli z Henrykiem. W pewnym momencie bowiem wypadła z kajaka prosto do wody. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i dziś może mówić o tym z dystansem.
"Trochę się poobijałam nawet nie wiem czy o hamak, czy o kamienie, które tam wystawały" - wyznała kobieta w rozmowie z "Party".
Poczuła się też w obowiązku wytłumaczyć Henryka. Kiedy bowiem wyemitowano ten fragment w jednym z odcinków, spadła na niego fala krytyki za brak pomocy koleżance. A, jak się okazuje, w rzeczywistości było zupełnie inaczej, tylko telewizja tego nie pokazała.
"Bardzo dużo internautów oglądając ten film mówiło: ''Bo Henio mnie zostawił, co to za facet''. Nie, nie, nie. Tego nie pokazali. To była taka nasza reakcja, to ja krzyczałam wróć się, weź to wiosło, bo on od razu chciał wchodzić po mnie i mnie wyciągać z tej wody. Ja mówię nie wchodź, bo ja czułam co jest. Ja byłam w tej mazi, więc musiał wyciągnąć to wiosło, żeby mi podać" - powiedziała wprost.
Zobacz też:
Finał "Sanatorium miłości". "Największa przygoda życia"
Przykre doniesienia o Emilii z "Sanatorium". Zdarzył się wypadek
Zbigniew z "Sanatorium" dopiero teraz się przekona co to zazdrość. Wszystko przez Pawła








