Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

"Rolnik szuka żony 2": Ania i Grzesiek Bardowscy inaczej wyobrażali sobie swoje wakacje...

Nie tak Grzegorz (32 l.) i Anna (26 l.) Bardowscy z drugiej edycji "Rolnik szuka żony" wyobrażali sobie wakacje. Wyjechali do Bułgarii i pogoda ich nie rozpieszczała. Do tego wszystkiego synek dawał w kość...

Anna i Grzegorz, którzy poznali się w "Rolnik szuka żony 2", tworzą szczęśliwą rodzinę. Wzięli ślub i zostali rodzicami Jasia. W tym roku postanowili udać się na pierwsze wczasy we trójkę. 

Na cel podróży wybrali Bułgarię. Miało być pięknie, słonecznie, wakacyjnie. Niestety, było inaczej, o czym opowiedzieli w filmiku.

Na wyjeździe trochę im się nudziło. Zapewne to częściowo przez pogodę, która ich nie rozpieszczała. Prawie cały czas było pochmurnie, mocno wiało i padał deszcz. 

Dodatkowo ich synek dawał w kość. Po przyjeździe na miejsce zaczął... wyrzucać buty z balkonu. Rolnik opowiadał, że przy chłopcu nie ma czasu na przerwy. "Jesteś niegrzeczny" - oświadczył Jasiowi.

Reklama

Obsługa hotelu też nie byłą chyba najlepsza. Nie do końca zachowała się tak, jak tego oczekiwali Bardowscy. Ania i Grzesiek skorzystali z przycisku, który miał dać sygnał personelowi, aby im nie przeszkadzać. Jednak ci zignorowali to... 

"Robimy sobie sjestę poobiednią całą rodziną, Jasiu śpi, aż tu nagle pukanie do drzwi: 'minibar', 'minibar'. Minibar do uzupełnienia, no masakra. I to po kilku takich razach pan wchodzi do pokoju, a Ania mówi 'nein, nein' po niemiecku. On nie rozumie, dopiero ja coś tam z łóżka: 'no, thanks'. To podziałało i uratowaliśmy sen naszego syna jeszcze o kolejne dziesięć minut" - relacjonował Grzegorz. 

Niefajna sytuacja przydarzyła się im także w porze obiadowej. Na posiłek przyszli na ostatnią chwilę. Grzesiek przyniósł talerz z pizzą do stolika na zewnątrz i... wiatr zdmuchnął mu obiad. 

Niezbyt udany urlop podsumowała Anna. "Prawdę mówiąc, to jestem zawiedziona. Liczyłam na te wakacje, ponieważ siedem lat temu ostatni raz byłam na prawdziwym urlopie i myślałam, że wrócę z czekoladową opalenizną, a tu jeden dzień słońca, a ja dalej blada" - wyznała, a jej mąż dodał: "Prognoza na następne dni: do naszego wyjazdu codziennie są burze, od rana do wieczora".

*** 
Zobacz więcej materiałów:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 2

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje