Renata Kretówna od dziecka wiedziała, co chce robić w życiu. Po maturze złożyła papiery do stołecznej PWST i - na wszelki wypadek - na filologię polską na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
"Nie dostałam się na studia aktorskie, a jako powód podano mi zbyt poważną różnicę między moim niskim głosem, a wyglądem. Mimo ogromnego rozczarowania znalazłam w sobie siłę, by zdać na polonistykę" - mówiła "Panoramie" kilka lat później, gdy miała już w kieszeni dyplomy ukończenia... szkoły teatralnej w Krakowie.
"Na trzecim roku polonistyki oblałam egzamin z pozytywizmu, wsiadłam w pociąg do Krakowa i dostałam się do tamtejszej PWST" - opowiadała z kolei w rozmowie z "Retro".
"Warszawa mnie odrzuciła, Kraków mnie przyjął" - żartowała.
Renata Kretówna: W Polsce nic jej nie trzymało, więc wyruszyła do Europy
Od razu po studiach Renata dołączyła do zespołu Starego Teatru - grała w spektaklach Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego, Krystiana Lupy. Równocześnie nagrywała piosenki, jeździła na festiwale i deklarowała w wywiadach, że na estradzie czuje się lepiej niż na scenie.
Gdy dyrektor stołecznej Syreny zaproponował jej angaż, bez wahania porzuciła Kraków. W Warszawie jednak nie dostawała ról, o jakich marzyła. Nic dziwnego, że kiedy dostała z Pagartu ofertę czteroletniego kontraktu na występy na Zachodzie, nie zastanawiała się ani chwili.
W kraju nad Wisłą nic Renaty Kretówny nie trzymało. Oba jej małżeństwa - z kompozytorem Januszem Stroblem i aktorem Andrzejem Nowakowskim - rozpadły się już dawno, nie miała żadnego nowego mężczyzny na oku, więc wyruszyła na odkrywanie Europy ze swoimi recitalami złożonymi z piosenek Edith Piaf, Dalidy i Lizy Minelli.
Na przełomie lat 80. i 90. polska gwiazda na dłużej zakotwiczyła na Sardynii, gdzie poznała uroczego Włocha, który gotów był zrobić wszystko, by ją uszczęśliwić.
Renata Kretówna: Narzeczony aktorki zginął tydzień przed wyznaczoną datą ślubu
Giuseppe okazał się idealnym kandydatem na męża. Gdy oświadczył się Renacie, od razu usłyszał upragnione tak. Niestety, do ślubu nie doszło...
Tydzień przed wyznaczoną datą ślubu, narzeczony aktorki zginął w wypadku samochodowym. Długo nie mogła się z tym pogodzić, była pewna, że nigdy już się nie zakocha. Tymczasem kilka miesięcy po śmierci Giuseppe w życiu Renaty pojawił się starszy od niej o dekadę Sardyńczyk Alesadro - trener młodzieżowej drużyny piłkarskiej. Poprosił, by za niego wyszła, ale nie czuła do niego tego, co do poprzednich swoich partnerów. Zamiast miłości zaoferowała mu przyjaźń, a zaraz potem wróciła do Polski.
"Tęskniłam za krajem. Cóż z tego, że w Italii byłam sławna, występowałam w najlepszych piano-barach, publiczność przyjmowała mnie wspaniale, a sami Włosi [patrzyli z zachwytem - red.]? Z jednej strony czułam się wolna jak ptak. A z drugiej - odczuwałam wielką, przytłaczającą wręcz samotność" - wspominała w rozmowie z "Retro"
Renata Kretówna: Dostała wylewu podczas przedstawienia, w którym grała
W Polsce doskonale pamiętano Renatę. Od razu dostała rolę Maryni Kirłowej w ekranizacji "Nad Niemnem", a jej kariera znów nabrała tempa. Na początku XX wieku zagrała m.in. w "Klanie", "Plebanii", "M jak miłość", później także w "Ojcu Mateuszu" i "Na dobre i na złe". Nagrała też dwie płyty.
Renata Kretówna nie kryje, że zawsze miała problem z określeniem, kim właściwie jest - aktorką czy piosenkarką.
"Trudno to rozdzielić. Najlepiej pasuje do mnie określenie 'aktorka, która śpiewa'. Kiedyś wydawało mi się, że poświęcę się wyłącznie estradzie, ale doszłam do wniosku, że pogodzenie śpiewania z aktorstwem jest najlepszym rozwiązaniem" - tłumaczyła w wywiadzie dla "Gazety Olsztyńskiej".
10 lat temu Kretówna dostała wylewu podczas spektaklu, w którym grała. Prosto ze sceny trafiła do szpitala. Bardzo szybko wróciła do pracy.
"Użalanie się nad sobą to nie mój styl. Jestem optymistką, co pozwala mi zachować młodość, energię i czerpać radość z każdego dnia" - powiedziała ostatnio "Życiu na gorąco".
Renata Kretówna w listopadzie świętowała 76. urodziny, ale na emeryturę jeszcze się nie wybiera.
"Wierzę, że wszystko, co najlepsze, jeszcze przede mną. Wciąż nie powiedziałam ostatniego słowa" - stwierdziła w ostatnim wywiadzie.
Źródła:
Wywiady z R. Kretówną: "Panorama" (kwiecień 1978), "Retro" (lipiec 2019), "Życie na gorąco" (maj 2025), "Gazeta Olsztyyńska" (październik 2019)
Książka J. Świądera "Gwiazdy błyszczały wczoraj" tom I, wyd. 2014
Zobacz też:
Rosiewicz długo zwlekał z decyzją o ślubie. Miłość pojawiła się po 50.
Renata Kretówna: Nigdy nie odpuszczam!
Prawda o związku Szabłowskiej i Lipińskiego wyszła po latach. "Bez przerwy były scysje"








