Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Niespodzianka w trzecim odcinku "Tańca z gwiazdami". Kayah zasiadła przy stole jurorskim
Trzeci odcinek 18. edycji "Tańca z gwiazdami" przyniósł sporo emocji. Uczestnicy przygotowali choreografie do największych przebojów Kayah. W wykonaniu orkiestry Tomka Szymusia można było usłyszeć między innymi hity "Prawy do lewego", "Supermenka" oraz "Ramię w ramię".
Kayah tego wieczoru oczywiście odwiedziła studio "Tańca z gwiazdami". Nie dość, że miała okazję opowiedzieć trochę więcej o swoich utworach, to jeszcze zasiadła w jury i oceniała występy uczestników. Dzięki temu mogli oni zgarnąć nie 40, a aż 50 punktów. Sztuka ta udała się jednak tylko jednej parze. Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz za swoją rumbę do utworu "Prócz ciebie nic" zyskali komplet punktów.
Kayah w swoich ocenach oczywiście nie była surowa. W pewnym momencie wyciągnęła z torebki tabliczkę z napisem "11". Tym samym chciała nie tylko docenić uczestników, ale także pokazać swoje poczucie humoru.
Tego wieczoru, ku zaskoczeniu wielu osób z programem pożegnała się Emilia Komarnicka i jej partner Stefano Terrazzino.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go.
Kayah w znakomitym humorze opuściła studio "Tańca z gwiazdami". Nie była sama
Późnym wieczorem, po zakończeniu programu Kayah bocznym wyjściem wyszła ze studia Polsatu. Wokalistka ubrana była w luźne spodnie, jeansową kurtkę oraz srebrne klapki. Mimo późnej pory, nie opuszczał jej dobry humor. Po intensywnym wieczorze artystka nie musiała martwić się o to, żeby bezpiecznie wrócić do domu.
Na parkingu na Kayah czekał pewien mężczyzna. Jak się okazuje najprawdopodobniej był to jej kierowca.
"Po wyjściu ze studia towarzyszył jej tajemniczy mężczyzna. Po krótkiej rozmowie przed budynkiem oboje wsiedli do samochodu - wszystko wskazuje na to, że mężczyzna prawdopodobnie odwiózł Kayah do domu" - zrelacjonował "Fakt".
Zobacz też:
Iwona Pavlović zabrała głos tuż po występie Natsu. Znów nie gryzła się w język
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








