Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Izabella Miko to faworytka "Tańca z gwiazdami"
Wiosenna edycja "Tańca z gwiazdami" trwa w najlepsze. W trzecim odcinku z programem pożegnali się Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino.
Jedną z faworytek w drodze do finału pozostaje Izabella Miko. Aktorka od początku programu zbiera bardzo dobre oceny od jurorów. Za swój trzeci występ, który zatańczyła u boku Alberta Kosińskiego, para zdobyła imponujące 48 punktów. To jeden z najwyższych wyników tego odcinka, który tylko umocnił ich pozycję w stawce.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie oraz na Polsat Box Go.
Tuż po zakończeniu trzeciego odcinka Izabella Miko i Albert Kosiński udzielili wywiadu dla Pomponika. W rozmowie opowiedzieli m.in. o kulisach przygotowań do kolejnych występów. Jak się okazuje, wszystkie pary nie mogą trenować bez ograniczeń - obowiązuje jasno określony limit godzin prób w ciągu dnia.
"Pięć, sześć, czasem osiem [godzin ćwiczymy - red.]... Maksymalnie możemy osiem" - powiedziała Izabella Miko.
"Nikt nie może, wszyscy jesteśmy równi" - dopowiedział Albert Kosiński.
Iza Miko i Albert Kosiński odsłaniają kulisy "Tańca z gwiazdami"
Aktorka przyznała jednak, że gdyby tylko mogła, spędzałaby na sali treningowej znacznie więcej czasu. Jak zdradziła, ma w sobie dużą potrzebę pracy i dopracowywania szczegółów.
"Ja jestem taka, że ja bym całą noc [ćwiczyła]. Jak są próby do filmu, do serialu to ja [ćwiczę cały czas]" - wyznała szczerze Izabella Miko w rozmowie z Damianem Glinką.
Wspomniała też, że w Stanach obowiązują ją zasady, które ograniczają jej czas pracy na planie.
Mimo to Izabella Miko podkreśla, że przerwy w treningach są bardzo potrzebne i pomagają w nauce choreografii. Według niej organizm i głowa potrzebują czasu, by przyswoić nowe ruchy.
"Prawda jest taka, że ta przerwa jest potrzebna nie tylko dla ciała, ale też dla głowy, żeby jakoś zaabsorbować informacje. (…) Głowa potrzebuje, żeby ta informacja osadziła się w ciele. To się musi ułożyć" - oceniła aktorka.
Podobnego zdania jest jej taneczny partner. Jak zaznaczył Albert Kosiński, ograniczenia czasowe sprawiają, że wszyscy uczestnicy przygotowują się do występów na równych zasadach.
"Myślę, że to dobre, bo każdy jest na równo. (…) To jest dobre, zdrowe i dla tancerzy i dla gwiazd" - powiedział Kosiński.
Zobacz też:
Pavlović nie mogła tego przemilczeć. Tak odezwała się do Miko w "Tańcu z gwiazdami". "Ostrzegam"
Nietypowa sytuacja w "Tańcu w gwiazdami". Ewa Kasprzyk nagle wstała i oznajmiła: "Ja wychodzę"
Niespodziewany zwrot w "Tańcu z gwiazdami". To pierwszy raz w historii show
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








