Anna Popek od lat pozostaje aktywną uczestniczką, obserwatorką i komentatorką tego, co dzieje się w branży rozrywkowej czy dziennikarskiej.
W ostatnich tygodniach szerokim echem odbiły się jej wypowiedzi m.in. na temat "małżeństwa" Viki Gabor, WOŚP-u czy osobistego dramatu Przemysława Babiarza.
Teraz niespodziewanie na instagramowym profilu dziennikarki ukazało się czarno-białe nagranie. Pogrążona w żałobie kobieta wyznała całą prawdę.
Późnym popołudniem nadeszły wieści ws. Popek. Przekazała smutną wiadomość
Popek regularnie udziela się w social mediach. We środę, 25 lutego na InstaStories dała chociażby znać, że uczestniczyła w pogrzebie Bożeny Dykiel. To właśnie zmarłej aktorce poświęciła swój najnowszy wpis.
"Na Powązkach (...) w Warszawie właśnie pożegnaliśmy Bożenę Dykiel. Zakończyła się bardzo smutna ceremonia pogrzebowa - smutna, ale także przepełniona nadzieją. Tak wiele kwiatów, pięknych wieńców, piękne słowa księży i tych, którzy znali osobiście Bożenę Dykiel, pracowali z nią. Była obecna rodzina, ale także bardzo wielu ludzi, którzy po prostu kochali ją jako aktorkę. Kochali za to, jakie role stworzyła, ale także za to, jakim była człowiekiem" - nadawała wprost z cmentarza, zapowiadając powstanie materiału wspomnieniowego o zmarłej.
A w opisie dodała jeszcze coś od siebie.
"Dla rodziny była 'Słoneczkiem', inni kochali ją za jej niespożytą energię, serdeczność, dostrzeganie w każdym Człowieka. (...) Kochająca ludzi, potrafiąca obdarzać przyjaźnią. Jeden z mówców powiedział, że pewnie z kolegami aktorami zagra teraz w niezwykłym (...) teatrze. Występowała całą sobą, z oddaniem i całkiem na poważnie. Jeżeli coś robiła, to do końca. I tak należy żyć. Dawała piękny przykład. Ksiądz przypomniał jej wybitne role - możemy z nich czerpać tak wiele! Możemy uczyć się optymizmu, szacunku, nadziei. 'Odpoczywaj, Bożenko!' - tak pożegnali ją koledzy i ja też tak Ją pożegnam" - napisała.
Pod postem od razu posypały się komentarze przygnębionych fanów Dykiel.
Anna Popek opublikowała czarno-białe wideo. Nie mogła ukryć swojego smutku
Komunikat od Popek nadszedł dosłownie kilka godzin po tym, jak Dykiel została pochowana. Na mszy i cmentarzu zjawiło się wiele znanych osób, m.in. koledzy i koleżanki aktorki z "Na Wspólnej" oraz inni znajomi po fachu.
Rzeczywiście kilku żałobników zdecydowało się na krótkie przemowy na temat zmarłej. Prowadzący uroczystość duchowny w imieniu jej rodziny odczytał również poruszający list. Ale, niestety, nie wszystko było tak, jak należy.
Ceremonia aż trzykrotnie została zakłócona przez dzwoniące telefony, co - nawet jeśli tylko chwilowo - skutecznie wytrącało zebranych z równowagi.
Zobacz też:
Popek znowu zabrała głos ws. afery z Gabor. Nie kryła zdziwienia: "O co wam chodzi?"
Dla Anny Popek praca była najważniejsza. Tak zmieniły się jej priorytety








