Viki Gabor wzięła ślub. Zalała ją fala krytyki
Nieoczekiwanie w okolicach świąt internet obiegło zdjęcie Viki Gabor i jej świeżo poślubionego "męża", Giovanniego. O ważnym wydarzeniu w życiu pary poinformował dziadek chłopaka, który zaliczył później medialny tour, udzielając wywiadów na ten temat.
Mężczyzna wykorzystał okazję, by przybliżyć światu tradycję, w której wychowała się piosenkarka. Zgodnie z jej zasadami zakochani wzięli ślub, w rzeczywistości jednak nie ma on mocy prawnej, podobnie jak na przykład zaręczyny.
Nie przeszkodziło to jednak w pojawieniu się setek krytycznych komentarzy pod adresem pary. Wielu uznało, podobnie jak wcześniej w przypadku Roksany Węgiel, że 18 lat to zdecydowanie za wcześnie, by podejmować tak ważne decyzje życiowe.
Ale nie Anna Popek.
Anna Popek stanęła w obronie Viki Gabor. Nie widzi w tym nic złego
Dziennikarka wyraźnie stanęła wówczas w obronie piosenkarki.
"Uważam, że 18 lat to jest w ogóle superwiek do wychodzenia za mąż. (...) Dziewczyny powinny wcześniej wychodzić za mąż. (...) Dlaczego ludzie to krytykują? (...) To jest ślub, który nie ma zupełnie mocy prawnej, to jest po prostu tylko ceremonia symboliczna" - mówiła w rozmowie z Kozaczkiem.
Przykład Viki posłużył jej do szerszej refleksji o współczesnych kobietach jako takich.
"Są jakieś standardy, a potem chodzą te biedne, nieszczęśliwe, przestarzałe panny młode po trzydziestce i nie mogą znaleźć chłopa. Tak przecież jest w Warszawie, w innych dużych miastach też, to lepiej, tak?" - komentowała.
A po kilku tygodniach postanowiła jeszcze coś dodać...
Popek znowu zabrała głos ws. afery z Gabor. Nie kryła zdziwienia: "O co wam chodzi?"
W jednym z najnowszych wywiadów Popek przyznała, że nie spodziewała się takiej żywiołowej reakcji na własne słowa.
"Co się działo! Ale to namieszało. O co wam chodzi? No ludzie, czy my nie mówimy, że w Polsce jest niż demograficzny? No właśnie jest. (...) A wszyscy oburzeni nagle. (...) A kto ma rodzić? (...)" - mówiła w rozmowie z Jastrząb Post.
Z jednej strony prezenterka rozumie, że wcale nie jest łatwo 30-paroletnim kobietom znaleźć odpowiedniego partnera, z drugiej jednak uważa, że osoba, która ma już wyrobiony dowód, ma prawo podejmować własne decyzje.
"Wiem, że dziewczyny (...) 35-letnie są samotne, bo nie mogą znaleźć fajnego faceta. Nie mogą znaleźć, bo też mało jest takich odpowiedzialnych, mądrych mężczyzn, którzy wzięliby odpowiedzialność za kobietę (...) i stworzyli rodzinę. I wiem, że to jest problem, zwłaszcza w dużych miastach. A nagle tacy oburzeni. (...) 18-latka może głosować (...), a nie może podjąć dorosłej decyzji, emocjonalnie również? My (...) po prostu infantylizujemy młodzież, (...) sprawiamy, że są niedojrzali, ciągle zajmujemy się ich sprawami" - powiedziała.
Jako mama dwóch 20-kilkuletnich córek Popek przyznała, że sama musi się w tej kwestii pilnować, ale jeśli inni nie wezmą z niej przykładu, to za dwa pokolenia nasz kraj zniknie z map świata.
Anna Popek otwarcie popiera decyzję Viki Gabor. Sama do dzisiaj tego żałuje
Dzisiaj 57-latka żałuje, że nie ma więcej potomstwa. Jedyne, co może więc zrobić, to zachęcać młodsze koleżanki do zakładania rodzin.
"Pewnie bardziej się skupiłabym się na rodzinie, na córkach, na ognisku domowym. Być może miałabym więcej (...) [pociech - przyp. aut.]. Teraz uważam, że to jest mój duży błąd, że nie mam większej rodziny (...), ale tak się potoczyło to moje życie. Jedyne, co mogę robić teraz, to zachęcać inne dziewczyny, żeby nie traciły czasu, tylko żeby rzeczywiście budowały to życie rodzinne oraz pielęgnowały kobiecość. Bo wydaje mi się i jestem tym zdziwiona, (...) że jak tak patrzę na ulicę, to powiedzmy 70 proc. z nas zapomina o kobiecości, o tym, żeby podkreślać te wszystkie walory, które są takie piękne i tak potrzebne światu" - dodała.
Jednocześnie dziennikarka przestrzega przed nadmiernymi wymaganiami współczesnych kobiet wobec siebie samych.
"(...) Często dziewczyny biorą sobie za zadanie, że muszą być super business woman, że muszą być świetne w pracy, że muszą być mądre, chude, takie, siakie, owakie, a zapominają, że ich największą wartością jest to, że są po prostu kobietami" - skwitowała.
Zobacz też:
Viki Gabor niedługo pobyła żoną, a tu takie wieści. Nagle pokazała męża i się wydało
Dla Anny Popek praca była najważniejsza. Tak zmieniły się jej priorytety
Anna Popek nie mogła milczeć. Zabrała głos w sprawie Babiarza








