Agnieszka Woźniak-Starak po latach pracy w TVN przeszła jakiś czas temu do Telewizji Polskiej, gdzie dostała pracę w "Pytaniu na śniadanie". Gwiazda ma więc znów ręce pełne roboty, więc nic dziwnego, że świąteczną przerwę postanowiła wykorzystać w pełni.
Wdowa po milionerze udała się na ukochane Mazury, gdzie spędziła Wielkanoc w gronie przyjaciół. Cały świąteczny weekend zamieszczała radosne nagrania i cieszyła się piękną pogodą.
Doniesienia ws. Woźniak-Starak potwierdziły się tuż po świątecznym weekendzie. Jest bardzo źle. "Walczymy o życie"
Niestety, tuż po Wielkanocy nadeszło totalne załamanie pogody. Agnieszka jest załamana, bo miała tyle planów.
"Co ja ostatnio pisałam? Że wiosna, że fajnie? No więc już minęła. I zawsze tak jest, że w marcu jest ciepło, a potem przychodzi kwiecień, gdy zbliżają się moje urodziny w połowie kwietnia, jest totalne załamanie pogody. No i właśnie tego doświadczam. Wieje dzisiaj (...) gałęzie latają wszędzie" - żaliła się podczas spaceru z psami Agnieszka.
Agnieszka Woźniak-Stara załamana. Wszystko się posypało
Wdowa po milionerze nie ukrywała, że na ten tydzień miał zupełnie inne plany. Wszystko jednak się posypało:
"Myślałam, że cały tydzień będę jeździć konno, przygotowywać się do zawodów, ale jak zwykle myślałam za wiele" - stwierdziła rozgoryczona.
Na tym jednak nie koniec, bowiem po jakimś czasie Aga nadała kolejny "pogodowy komunikat", a sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła:
"Zawsze może być jeszcze gorzej. Właśnie zaczęło lać, chyba jakiś grad. Do koni dzisiaj nie jadę" - dodała załamana Agnieszka.
Czytaj też:
Nagle Woźniak-Starak ogłosiła ws. nowego partnera. A jednak, to już pewne
Agnieszka Woźniak-Starak ma przemyślenia na temat kobiet. Zaskoczyła wyznaniem
Agnieszka Woźniak-Starak i Łukasz Kadziewicz oficjalnie razem. Płyną gratulacje z całej Polski








